Strony

.

.

Niezwykłe kobiety - niezwykłe spotkania, Ruda Śląska i Angellium w Niepołomicach.

O sile kobiecości piszę właściwie w każdej książce. Także w najnowszej, która już niebawem trafi do Waszych rąk. Fascynuje mnie ten świat. Ukryte możliwości i siła drzemiąca w kobietach. Ma ona szczególną moc, kiedy zbierają się razem, przekazują sobie wiedzę, doświadczenia, wspierają się. Ale kobiety to też wytrawni samotni wojownicy. Od tysiącleci w trudnej sytuacji potrafiły wygrać bitwę, uratować królestwo, a dzisiaj założyć firmę, zbudować rodzinę, zdobyć coś pięknego. Czasem słyszę głosy pełne powątpiewania. Ktoś próbuje udowodnić, że to czy tamto jest niemożliwe. Nie w tym kraju, nie u nas, nie w tej sytuacji. Tymczasem w tym samym kraju, często w trudnych warunkach ktoś tworzy wielkie rzeczy, choć nie ma na to wymarzonych warunków. Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o dwóch niezwykłych spotkaniach autorskich, za których wyjątkowością stoją dwie utalentowane, piękne, ciepłe i odważne kobiety.
Pierwsze spotkanie odbyło się niedawno w Niepołomicach na Zamku Królewskim w salonie kosmetycznym Angellium.. To specjalistyczny gabinet o wyjątkowych wnętrzach z fachową obsługą, którą zapewniają pełne ciepła, sympatyczne dziewczyny. A cały projekt wymarzyła sobie i stworzyła Jola Zalewska, której serdecznie dziękuję za zaproszenie. Zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca, dlatego zapraszam do odwiedzin.




Drugie spotkanie miało miejsce jakiś czas temu w Rudzie Śląskiej- Filia 16 MBP.  Poznałam tam równie niezwykła kobietę Panią Danutę Dąbrowską Obrodzką, która w małej bibliotece - pomieszczenie jest tak niewielkie, że Czytelnicy na spotkaniu siedzą miedzy regałami, które specjalnie na tę okazję są przesuwane. Mimo tego  pełne miłośników książek, zaprzyjaźnionych ze sobą fantastycznych kobiet. Już na wejściu z zaskoczeniem zauważyłam własny portret namalowany przez męża Pani Dyrektor. To też coś bardzo pięknego, małżeństwo, które się nawzajem wspiera we wspólnych pasjach. To miejsce było pełne dobrych emocji. Stanowi dowód na to, że piękne rzeczy można tworzyć w każdych warunkach. A co do tego, że gospodyni spotkania ma piękne serce nie ma wątpliwości, dowodem są pełne wrażliwości wiersze,które tworzy, ilustrowane oczywiście przez jej męża. Uśmiecham się na wspomnienie każdej chwili tego wyjątkowego wieczoru i dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom.


Pyszna zupa na rogrzewkę w mroźny dzień.

Wiem, że niektórzy z Was dzisiaj zmarzli. Zasypało ich śniegiem, albo musieli się ślizgać po oblodzonych drogach. Polecam serdecznie na rozgrzewkę pyszną zupę z pora. Wiem, to nie brzmi smakowicie, ale zapewniam, że jest naprawdę dobre. Do tego wyjątkowo zdrowe, zwłaszcza w sezonie na przeziębienia, pożywne i tanie.
Przepis jest bardzo prosty. Kupujemy pory i kroimy w plasterki, podsmażamy wraz pokrojoną drobno cebulką na niewielkiej ilości oliwy. Solimy do smaku. Zalewamy bulionem warzywnym (jeśli ktoś nie ma zdrowia robić bulionu warzywnego, może wodą, też wyjdzie, ale będzie mieć troszkę mniej witamin). Dusimy chwilę. Osobno gotujemy pokrojone i obrane ziemniaki, następnie wrzucamy do zupy wraz z jedną marchewką z bulionu. Proporce w zależności od tego jak bardzo jesteśmy głodni, albo ile osób chcemy nakarmić są następujące: taka sama góra pokrojonych porów jak ziemniaków. Dodajemy świeżo przeciśnięty ząbek czosnku, dwa lub pięć (jeśli ktoś lubi - ja tak :) - lub jest przeziębiony). Przyprawiamy szczyptą tymianku, solą, pieprzem, można zetrzeć troszkę imbiru, dodać kurkumy. To zależy, co lubimy. Następnie wszystko miksujemy, sprawdzamy i smak i ewentualnie doprawiamy.
Następnie jemy. Spokojnie, w cieple, z bliskimi obok. Smakuje, rozgrzewa i pomaga w chorobach. Polecam. U nas dzisiaj na stole jako pierwsze danie :)

Opowiadanie w Poradniku domowym i jego skutki

W najnowszym numerze Poradnika domowego ukazało się opowiadanie, które napisałam specjalnie dla tego miesięcznika. Gazeta od jakiegoś czasu jest już dostępna w kioskach, a do mnie dociera coraz więcej Waszych głosów w tej sprawie. Piszecie prywatne wiadomości i komentarze na stronach.
Opowiadanie ma pozytywny wydźwięk, choć porusza trudny i trochę zapomniany temat dzieci, które wychowują się w Polsce same, bo oboje rodzice wyjechali za granicę, by tam pracować. Nie na miesiąc czy nawet kilka miesięcy, ale całe lata.
Poruszyła Was ta opowieść. Dziękuję za wszystkie listy i wiadomości w tej sprawie. Warto rozmawiać na takie tematy, a szeroko dostępne gazety mogą spełniać ważną funkcję.
W najbliższym czasie ukaże się mój felieton w Pani domu. Będzie okazja, by porozmawiać o wychowaniu dzieci i wszystkich związanych z tym radościach i troskach.
Szykuje się w najbliższych miesiącach sporo spotkań autorskich, jeszcze trwają ostatnie ustalenia dotyczące dat i godzin. Jak tylko już wszystko będzie wiadome, zamieszczę informację. Spotkania z Czytelnikami to najpiękniejsza strona tego zawodu. Część z nich jest już w zakładce - spotkania.
A najbliższe już jutro w Niepołomicach o godz. 18.00 w Angellium na Zamku. Zapraszam serdecznie. Będzie klimatycznie.
Dziękuję Wam także za ciepłe przyjęcie z jakim spotkała się najnowsza zapowiedź. Jest już dzięki Wam na listach bestsellerów :)
A niebawem w związku z tym kolejne niespodzianki :)

Najnowsza książka :) Gorąca zapowiedź na mroźne dni ;)

Z wielką radością prezentuję Wam okładkę najnowszej książki. Premiera odbędzie się 15 lutego, ale powieść od wczoraj dostępna jest w przedsprzedaży

http://www.empik.com/saga-rodu-cantendorf-tom-1-tajemnica-zamku-mirek-krystyna,p1133054731,ksiazka-p

 i dzięki Waszym działaniom wspina się już po liście bestsellerów, za co serdecznie Wam dziękuję :)

Opis okładkowy tak mówi o tej opowieści:

Lekka i wciągająca opowieść z tajemnicą w tle.

Na zamku Cantendorf  w niejasnych okolicznościach umiera czwarta żona hrabiego Aleksandra.. Cała okolica huczy od plotek. Czy winny jest tajemniczy właściciel posiadłości, jego kochanka, budząca lęk wiedźma, a może gospodyni sprawująca władzę na zamku? Hrabia pragnie dziedzica, więc wśród młodych panien spore poruszenie. Strach o życie miesza się z ochotą na wielki majątek.

Rodzina Kate Milton stoi na progu bankructwa. Aby uratować sytuację, jej rodzice opracowują ryzykowny plan.

Tymczasem wśród tej zawieruchy niespodzianie rodzi się prawdziwa miłość. Czy uda się ocalić to uczucie? Jaką cenę przyjdzie za nie zapłacić?

To powieść o sile kobiecej więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne.

Powieść mówi o odwadze, koniecznej do realizacji marzeń, ale też wiedzy, którą trzeba zdobyć, by przetrwać i nie zmarnować tego, co się osiągnęło.

Nie jest kryminałem, choć już na pierwszej stronie pada pytanie, kto zabił. Nie jest powieścią historyczną, choć akcja toczy się w dziewiętnastym wieku. To powieść obyczajowa o rodzinnych sekretach, spełnianiu marzeń, czasem za zbyt wysoką cenę, o miłości od pierwszego wejrzenia, ale też takiej z dłuższym stażem, zmaltretowanej przez życie, gdy w żadnej szufladzie domu nie można odnaleźć różowych okularów, choć się wytrwale szuka.

Akcja rozgrywa się w XIX wieku i choć realia życia w tamtym czasie bardzo się różnią od obecnych, okazuje się, że kobiece problemy, a także sposoby ich rozwiązania są uniwersalne. Podobnymi wiedzą i umiejętnościami musiała dysponować kobieta kiedyś i dzisiaj, by zbudować szczęśliwy związek, odnaleźć własną drogę życia, ochronić swoją niezależność, znaleźć prawdziwą przyjaźń.

Jak Wam się podoba okładka i opis treści? Macie ochotę przeczytać? Podzielcie się wrażeniami, są dla mnie bardzo cenne, bo to wyjątkowa dla mnie książka :)
© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon