Strony

blog Krystyny Mirek

.

.

Czy nie chciałabym robić czegoś poważniejszego?

Czy nie chciałabyś robić czegoś bardziej poważnego? - to pytanie usłyszałam wczoraj od dawnego znajomego, który podobnie jak mój profesor ze studiów opłakuje rzewnymi łzami fakt, że nie zajęłam się doktoratem, choć miałam taką możliwość i nie piszę literatury trudnej, zawiłej i w jego mniemaniu głębokiej - bo przyjemne i mądre to są dla niego dwa przymiotniki, które się wzajemnie wykluczają :)
Otóż - nie chciałabym. Gdyby było to moje marzenie, to bym je zrealizowała. Tak, potrafię też pisać prace naukowe, dawni znajomi o tym wiedzą. Potrafię też pisać w sposób trudny, być może taki, który pochwaliłoby kilku profesorów i paru specjalistów. Miałabym dzięki temu tak zwany prestiż w środowisku.
Ale ja świadomie wybrałam swoją drogę. Nie obrażam się, kiedy ktoś określa moje książki mianem literatury kobiecej, nawet jeśli spogląda przy tym lekceważąco, bo wydaje mu się, że pisanie powieści, którą się łatwo i przyjemnie czyta, jest niezmiernie prostą sprawą.
Ale to nieprawda.  Łatwo jest napisać ksiażkę, ale żeby dotrzeć ze swoim przekazem do serca Czytelnika, to już sprawa o wiele trudniejsza.
A to jest moja misja, pragnienie i cel. Dlatego wybrałam literaturę obyczajową zamiast pracy naukowej. Chciałam być pożyteczna, robić coś dobrego dla innych. Kiedy piszę kolejną książkę, właśnie to jest dla mnie najważniejsze. Dobro Czytelnika. Choćby miał to być ,,tylko" relaks - piszę w cudzysłowie, bo uważam, że w dzisiejszych czasach, odpoczynek to niezwykle cenna wartość.  Dzielę się doświadczeniem i obserwacjami o naszym skomplikowanym i często zawiłym życiu. Jeśli tylko mogę dokładam wszelkich starań, by podnosić na duchu, ale nie za pomocą taniej nadziei, lecz sprawdzonych patentów. Z listów wiem, że moje książki w wielu przypadkach mają na Czytelników duży wpływ. Pomagają zmagać się z codziennością, zwłaszcza niełatwą.
Uważam, że to bardzo poważne zajęcie. Cieszę się, że jesteście ze mną i przyjęliście ciepło już piętnastą książkę :) Nawet nie mam okazji, żeby porządnie uczcić tę okrągłą cyferkę. Praca wre, ale już niedługo odpocznę. A taką przynajmniej mam nadzieję :)
A jak Wy sądzicie, czy powinnam się zająć czymś innym?

Nowy blog i dobre wieści.

Zapraszam Was serdecznie na bloga w nowej odsłonie. Zrobiła go dla mnie córka :) Jak Wam się podoba? Dajcie znać. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.
Ostatnio dość ostro pracuję, ale powoli widzę koniec. To dla mnie wyjątkowo intensywny czas, pełen pracy, ale też bardzo przyjemny. Po pierwsze dlatego, że moja praca to również pasja i to daje mnóstwo sił. Kończę sagę, akcja się rozkręca, drugi tom to punkt kulminacyjny :)

Najnowsza książka jest już w przedsprzedaży. Można zamówić, jeśli ktoś chce otrzymać przed premierą :)

http://www.empik.com/saga-rodu-cantendorfow-cena-szczescia-mirek-krystyna,p1136883985,ksiazka-p

I od razu pojawiły się dobre wieści.
W empiku jest wysoko na liście głównej, a w Ravelo ze statusem bestsellera. Dziękuję Wam serdecznie, że już od pięciu lat stajecie przy mnie przy każdej kolejnej premierze. Dziękuję też wydawnictwu Edipresse, które mnie wspiera w działaniach.
Poza tym dużo się dzieje. W najbliższym numerze Poradnika domowego ukaże się opowiadanie napisane specjalnie dla tej gazety, a w Pani domu kolejny artykuł. W niedzielę natomiast na portalu Polki.pl felieton o kryzysach. Jak się przed nimi bronić i jak do nich przygotować.
Prywatnie też czas gorący, bo egzaminy gimnazjalne najmłodszej córki Kamilki, matura próbna Moni, a za chwilę prawdziwa matura Anetki. Moje serce wystawione jest na ciężką próbę. Trzymajcie kciuki, ja o was cały czas myślę ciepło.

Życzenia świąteczne

Życzę Wam spokojnych, błogosławionych Świąt :) Dziękuję za Waszą obecność.


Przedświąteczne radości i plany :)

Nie bez powodu święta wielkanocne obchodzi się wiosną. To czas, który sprzyja porządkom wewnętrznym i zewnętrznym. One są potrzebne, a nasza polska tradycja i mądrość pokoleń dobrze nam podpowiada, by teraz po zimie przejść post, by się zastanowić nad swoim życiem. Uważam, że to nawet lepszy moment niż Nowy Rok na to, by dokonywać podsumowań i podejmować postanowienia. Wokół wszystko budzi się do życia. Jest pięknie. Można z nową energią rozpocząć lepsze życie. Kiedy sobie człowiek zrobi takie uczciwe rozliczenie, a potem wymyśli plan, co można zmienić na lepsze, z większą radością świętuje i siada do wspólnego stołu.
W tej radości znów nam pomaga wspaniała polska tradycja. Te wszystkie potrawy, zapachy, smaki, dekoracje, obrzędy. One mają swój głęboki sens, choć często sprowadzane są do nic nieznaczących znaków. Warto jednak dla samego siebie zgłębić je i przeżyć prawdziwe.
Celebrowanie jest ważne, zapobiega monotonii i wypaleniu.
Zgodnie z tym u nas już w miarę posprzątane, choć ta kwestia w naszym domu to niekończąca się opowieść :) Ogród rozkwita i dzisiaj po raz pierwszy odbyło się koszenie trawy.

W piątek piekę babeczki do koszyka i chleby. W sobotę pozostałe ciasta, żeby były świeże na niedzielne śniadanie, które celebrujemy uroczyście. Będzie też świąteczny żurek z borowikami. Jadłam ostatnio taki w podróży i autor wszedł mi na ambicję :) Stworzył absolutną doskonałość i mam zamiar spróbować mu dorównać.
Malujemy pisanki i Adaś ma w związku z tym szereg licznych planów nie zawsze tradycyjnych :).
Poza tym cieszę się na wspólny czas z rodziną i przyjaciółmi. Planujemy gości przyjmować i wybierać się z wizytą.
Zawodowo natomiast jestem w ferworze pracy. Drugi tom sagi rodu Cantendorfów już w przedsprzedaży. Można zamawiać :)

http://www.empik.com/saga-rodu-cantendorfow-cena-szczescia-mirek-krystyna,p1136883985,ksiazka-p


A  ja intensywnie pracuję nad trzecim. Woła mnie wielkim głosem powieść współczesna. Bardzo odpoczęłam przy sadze i wiem, że Wy też dobrze się przy niej bawicie. Z nowymi siłami przystąpię więc do kolejnych projektów.
Trzymajcie kciuki za drugi tom sagi, bo czas gorący, jak to zwykle przed targami książki.
I życzę wszystkiego dobrego, sił, entuzjazmu i miłości w przedświątecznych przygotowaniach. Jeśli macie jakieś dobre przepisy na ciasta wielkanocne, do soboty chętnie przygarnę :)


Nowości :)

Ostatnie tygodnie minęły pod znakiem spotkań autorskich. Przejechałam wiele kilometrów. Pociągami, autobusami, busikami i wszelkimi środkami komunikacji, które mogły mi pomóc dostać się na właściwe miejsce. W dalekie terasy nie jeżdżę samochodem, mam więc okazję, by poznać okolicę od innej strony. Bywam w dużych miastach, ale często też w niewielkich miejscowościach. Czasem bywa, że miejsce i godzina odjazdu autobusu są objęte ścisłą tajemnicą. To znaczy miejscowi wiedzą, że trzeba staną pod lipą po prawej stronie, ale nie ma żadnej tabliczki.
Szukam więc, pytam, rozmawiam z ludźmi, tłukę się po małych dworcach, gdzie nie ma czasem nawet kas biletowych i poznaję życie. Bo nasz kraj jest bardzo mocno zróżnicowany. Są miejsca tak piękne, że dech zapiera. Ale też zupełnie zapomniane przez Boga i ludzi. Łączy je jedno. Wszędzie są Czytelnicy. I to oni są najważniejsi.

Autorzy jeżdżą na zaproszenie bibliotek, co często w praktyce oznacza Czytelników, bo to ich zdanie jest zwykle brane pod uwagę przy wyborze pisarza. Dlatego zawsze mnie to wzrusza i jestem wdzięczna, zwłaszcza jeśli wiadomość przychodzi z miejsca, gdzie Czytelnicy mogą wybrać tylko jednego autora na rok.
Wszędzie też bez względu na warunki spotykam niezwykłe bibliotekarki, wyjątkowi ludzie wybierają ten zawód. I wspaniałe kobiety.
Dlatego choć zaproszeń jest bardzo dużo staram się im sprostać. Jeśli odmawiam to tylko z wyjątkowo ważnych powodów - dzieci lub odległość.

Dziękuję Wam, że zawsze jesteście, w każdym zakamarku kraju :)
Terminy kolejnych spotkań w zakładce: Spotkania autorskie.
Poza tym drugi tom sagi już gotowy i niebawem będzie dostępny w przedsprzedaży. Może nawet już pod koniec tego tygodnia. Zapraszam Was serdecznie do przeczytania, tajemnice zaczną się wyjaśniać, więc liczę na to, że będziecie usatysfakcjonowani. A ja pracuję nad trzecią, ostatnią częścią :)



Zdjęcie książek autorstwa Agi Balcerskiej. Dziękuję :)

Liczymy na wiosnę :)

Czekam z utęsknieniem na wiosnę i bujną zieleń wokół połączoną z ciepłem.
Na razie jednak wokół zima, przeziębienia i różne inne typowe dla tej pory roku atrakcje. Długo się trzymaliśmy, razem z dziećmi, przetrwaliśmy cały jesienny okres grypowy, zimę, by teraz na przednówku paść solidarnie i razem. Zachorowali wszyscy. Najpierw Adaś na ospę, potem po kolei wszystkie dziewczynki na gardłowe sprawy. Kiedy Adaś stanął na nogi, ja padłam, a na koniec moja mama, dzielnie nam pomagająca przez cały ten czas.
Tak bywa. Ale to już za nami. Hektolitry cudotwórczego rosołu nagotowane, syropów wypite :).
Teraz wracam do pracy. Drugi tom ,,Sagi rodu Cantendorfów" wkrótce wyjedzie do drukarni, by znaleźć się w Waszych rękach już na początku maja. Od przyszłego tygodnia ruszam też na spotkania autorskie i już się cieszę z tego powodu. Część już za mną i jak zwykle z serca Wam dziękuję za serdeczną atmosferę, pełne sale i ciepłe słowa.
Z okazji Dnia Kobiet w naszym domu kwiatów przybyło :), bo mąż pamiętał o córkach, babci i żonie.

Z okazji tego święta w najnowszym numerze Poradnika Domowego opowiadanie.

Zapraszam też serdecznie do przeczytania ostatniego felietonu na Polki.pl Odpowiadam na jedno z żelaznych pytań każdego spotkania autorskiego :)
http://polki.pl/magazyn/komentarz,skad-brac-czas-kiedy-go-nie-ma-felieton-krystyny-mirek,10422320,artykul.html

Dziękuję za wszystkie dobre recenzje pierwszego tomu sagi :) Na początek dwie.
http://przystanekszczescia.blogspot.com/2017/03/tajemnica-zamku-krystyna-mirek.html
https://www.menopauza.pl/tajemnica-zamku-krystyna-mirek/

Pozdrawiam Was ciepło i dobrego tygodnia :)


Premiera nowej książki

Dzisiaj wyjątkowy dzień. W księgarniach w całej Polsce pojawi się najnowsza powieść. Z tej okazji premierowe róże i napięcie z jakim czeka się na pierwsze opinie. A te już do mnie płyną. Niektórzy zamówili książkę w przedsprzedaży i dostali wcześniej:)
Powieść bardzo Wam się podoba, choć niektórzy są zaskoczeni moją nową odsłoną :)
Saga rodu Cantendorfów to przygoda, napisana dla przyjemności Czytelników i mojej.
Niech Wam się dobrze czyta, daje relaks, odpoczynek i okazję do refleksji.
Powieść polecają patroni medialni: Polki.pl, Poradnik domowy, Pani domu i Przyjaciółka.

Saga rodu Cantendorfów już w księgarniach

,,Tajemnica zamku" rozpoczynająca cykl Saga rodu Cantendorfów już w księgarniach. Na ravelo jest już dostępna w specjalnej przedpremierowej ofercie
https://www.ravelo.pl/saga-rodu-cantendorfow-tajemnica-zamku-krystyna-mirek,p100545657.html

wysyła również empik

http://www.empik.com/saga-rodu-cantendorf-tom-1-tajemnica-zamku-mirek-krystyna,p1133054731,ksiazka-p 

Zapraszam serdecznie do czytania i dzielenia się opinią na blogu/

Ostatnio dużo  się działo, nie wszystko dobre. Z rzeczy przykrych, zdarzyła się sprawa, o której część Was już wie. Ponad tydzień temu rano, na telefonie, przez pomyłkę w pośpiechu kliknęłam w niewłaściwe miejsce i usunęłam swoją stronę autorską na facebooku. Nie przypuszczałam, że to może być tak proste.Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Cztery lata pracy poszły w dym. Dzięki życzliwości czytelników strona powoli się odbudowuje. Jeśli ktoś by jej szukał podaję nowy adres i serdecznie zapraszam :) Jeśli ktoś może pomóc udostępniając wiadomość, będę bardzo wdzięczna.
https://www.facebook.com/Krystyna-Mirek-strona-autorska-1858712194407462/

Na koniec chciałabym Wam pokazać okładki kolejnych części sagi. Jak Wam się podobają?

video


Niezwykłe kobiety - niezwykłe spotkania, Ruda Śląska i Angellium w Niepołomicach.

O sile kobiecości piszę właściwie w każdej książce. Także w najnowszej, która już niebawem trafi do Waszych rąk. Fascynuje mnie ten świat. Ukryte możliwości i siła drzemiąca w kobietach. Ma ona szczególną moc, kiedy zbierają się razem, przekazują sobie wiedzę, doświadczenia, wspierają się. Ale kobiety to też wytrawni samotni wojownicy. Od tysiącleci w trudnej sytuacji potrafiły wygrać bitwę, uratować królestwo, a dzisiaj założyć firmę, zbudować rodzinę, zdobyć coś pięknego. Czasem słyszę głosy pełne powątpiewania. Ktoś próbuje udowodnić, że to czy tamto jest niemożliwe. Nie w tym kraju, nie u nas, nie w tej sytuacji. Tymczasem w tym samym kraju, często w trudnych warunkach ktoś tworzy wielkie rzeczy, choć nie ma na to wymarzonych warunków. Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o dwóch niezwykłych spotkaniach autorskich, za których wyjątkowością stoją dwie utalentowane, piękne, ciepłe i odważne kobiety.
Pierwsze spotkanie odbyło się niedawno w Niepołomicach na Zamku Królewskim w salonie kosmetycznym Angellium.. To specjalistyczny gabinet o wyjątkowych wnętrzach z fachową obsługą, którą zapewniają pełne ciepła, sympatyczne dziewczyny. A cały projekt wymarzyła sobie i stworzyła Jola Zalewska, której serdecznie dziękuję za zaproszenie. Zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca, dlatego zapraszam do odwiedzin.




Drugie spotkanie miało miejsce jakiś czas temu w Rudzie Śląskiej- Filia 16 MBP.  Poznałam tam równie niezwykła kobietę Panią Danutę Dąbrowską Obrodzką, która w małej bibliotece - pomieszczenie jest tak niewielkie, że Czytelnicy na spotkaniu siedzą miedzy regałami, które specjalnie na tę okazję są przesuwane. Mimo tego  pełne miłośników książek, zaprzyjaźnionych ze sobą fantastycznych kobiet. Już na wejściu z zaskoczeniem zauważyłam własny portret namalowany przez męża Pani Dyrektor. To też coś bardzo pięknego, małżeństwo, które się nawzajem wspiera we wspólnych pasjach. To miejsce było pełne dobrych emocji. Stanowi dowód na to, że piękne rzeczy można tworzyć w każdych warunkach. A co do tego, że gospodyni spotkania ma piękne serce nie ma wątpliwości, dowodem są pełne wrażliwości wiersze,które tworzy, ilustrowane oczywiście przez jej męża. Uśmiecham się na wspomnienie każdej chwili tego wyjątkowego wieczoru i dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom.


Pyszna zupa na rogrzewkę w mroźny dzień.

Wiem, że niektórzy z Was dzisiaj zmarzli. Zasypało ich śniegiem, albo musieli się ślizgać po oblodzonych drogach. Polecam serdecznie na rozgrzewkę pyszną zupę z pora. Wiem, to nie brzmi smakowicie, ale zapewniam, że jest naprawdę dobre. Do tego wyjątkowo zdrowe, zwłaszcza w sezonie na przeziębienia, pożywne i tanie.
Przepis jest bardzo prosty. Kupujemy pory i kroimy w plasterki, podsmażamy wraz pokrojoną drobno cebulką na niewielkiej ilości oliwy. Solimy do smaku. Zalewamy bulionem warzywnym (jeśli ktoś nie ma zdrowia robić bulionu warzywnego, może wodą, też wyjdzie, ale będzie mieć troszkę mniej witamin). Dusimy chwilę. Osobno gotujemy pokrojone i obrane ziemniaki, następnie wrzucamy do zupy wraz z jedną marchewką z bulionu. Proporce w zależności od tego jak bardzo jesteśmy głodni, albo ile osób chcemy nakarmić są następujące: taka sama góra pokrojonych porów jak ziemniaków. Dodajemy świeżo przeciśnięty ząbek czosnku, dwa lub pięć (jeśli ktoś lubi - ja tak :) - lub jest przeziębiony). Przyprawiamy szczyptą tymianku, solą, pieprzem, można zetrzeć troszkę imbiru, dodać kurkumy. To zależy, co lubimy. Następnie wszystko miksujemy, sprawdzamy i smak i ewentualnie doprawiamy.
Następnie jemy. Spokojnie, w cieple, z bliskimi obok. Smakuje, rozgrzewa i pomaga w chorobach. Polecam. U nas dzisiaj na stole jako pierwsze danie :)
© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon