środa, 17 sierpnia 2016

czwartek, 11 sierpnia 2016

Przedpremierowe podusmowanie, podziękowania i bajki o koparkach :)


Tydzień przed premierą najnowszej powieści ,,Wszystkie kolory nieba". Małe podsumowanie. Niedawno pisałam Wam na facebooku, że w to nie wierzę.

A jednak książka pnie się do góry i przeskakuje kolejne pozycje.



Dzięki Wam jesteśmy na głównej liście bestsellerów empiku na 22. miejscu, a w obyczajowej na 5.




W Matrasie status bestsellera.


I pierwsza jedynka w moim życiu. W kategorii literatura kobieca.







W księgarni Znak status bestsellera.

Podobnie jest w księgarni  Ravelo,
 



Czasem mam wrażenie, że wciąż powtarzam:  dziękuję. W postach na blogu, na facebooku, w wiadomościach i mailach. Ale co mam powiedzieć, kiedy robicie mi takie piękne niespodzianki? Tylko wielkie, serdeczne DZIĘKUJĘ. Za to, że jesteście ze mną od początku. Ten rok był wypełniony pracą. To naprawdę niezwykłe uczucie po tylu miesiącach nad klawiaturą, zobaczyć, że czekacie na powieść, zamawiacie ją i tak wysoko oceniacie w przedpremierowych recenzjach.
Bo premiera książki dopiero za tydzień. W środę 17 sierpnia.
Jeszcze raz Wam serdecznie dziękuję i wracam do opowiadania bajek. 1756 odcinek opowieści o przygodach koparki, dźwiga i traktora, krótko mówiąc usypianie najmłodszego dziecka :) Zobaczymy, jak pójdzie :)

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Jak spełniłam marzenie młodości, że jestem w szoku oraz w Poznaniu :)

Ulica Roosvelta 5. Poznań. Wielu z Was nie trzeba nic więcej tłumaczyć. Tu rozgrywa się akcja słynnej Jeżycjady, serii powieści napisanych przez Małgorzatę Musierowicz. Wychowałam się na nich i miały spory wpływ na moje życie. Kiedy byłam młodą dziewczyną, marzyłam o tym, by stanąć w tym miejscu. Nawet wtedy nie pomyślałam, że gdy się spełni, sama będę pisać książki.
Ale to właśnie długie oczekiwanie na kolejną powieść ulubionej autorki wywołało kiedyś dawno temu pierwszy impuls: Kurczę, nie ma i nie ma. Chyba sama sobie napiszę :)
Minęło jednak jeszcze wiele lat, zanim to się spełniło.
Dzisiaj przyjechałam do Poznania. Przybyłam późnym wieczorem i pierwsze co zrobiłam, złożywszy ciężki bagaż (składający się z walizki, torby z laptopem, wypchanej dużej torebki oraz dwóch wielkich siat książek) popędziłam na Roosvela 5 przekonana, że zobaczę coś pięknego, niezwykłego, zgodnego z tym, o czym tyle razy czytałam. Cały wspaniały, przepiękny świat Jeżycjady. Jego serce, czyli mieszkanie Borejków.
I przeżyłam szok. Zobaczcie sami.

To mieszkanie Borejków wraz ze słynnym balkonem i oknami, które zabijał senior rodu :)
 Wytwórnia kołder, z tego co zauważyłam, wciąż działająca.


O ile dobrze kombinuję to suteryna, czyli miejsce gdzie mieszka Ida z rodziną.
Słynna witryna Foto Angelo, pod którą Patrycja rozprawiała z Romą i wzdychała do Baltony.


I parę innych fotek z tego miejsca.






Spodziewałam się wszystkiego, ale nie takiego widoku. Zdjęcia w pełni tego nie oddają. Jak by Wam to delikatnie powiedzieć. Otóż piękno nie jest tam dominującym elementem krajobrazu. Mówiąc wprost jest tam zwyczajnie nieładnie. Miejscami bardzo.
Wracałam powoli piechotą i myślałam sobie o fenomenie wyobraźni. Jak wielką ma moc. Małgorzata Musierowicz chodziła tą samą trasą, żyła tam i wszędzie widziała piękno. Zauważała każdy drobiazg, ozdoby pokryte kurzem, witraże skryte w starych kamienicach, zdobienia na odrapanych ścianach. To było najważniejsze. Stworzyła z tych niewielu elementów wydobytych z powszechnej szarości tło dla powieści tak wspaniałych i obdarzonych taką mocą, że zdołały wychować pokolenia i pociągnąć je stronę dobra, co łatwym zadaniem nie jest. Wielka potęga wspaniałej wyobraźni i dobrego człowieka, który, jak każdy, zawsze widzi to, co ma w sercu.
Chylę czoła przed tym dokonaniem.

poniedziałek, 18 lipca 2016

O cudach, fuksach, szcześciu i centymetrach decydujących o życiu...

Napisałam tych kilka zdań parę miesięcy temu, znajdą się w sierpniowej książce.
Zwyczajny dzień. Jeden telefon. Kilka słów i wszystko się zmieniło.
Był wypadek samochodowy, w którym jak już wiecie z pierwszej części  Większy kawałek nieba zginął mąż Amelii i syn bardzo przez Was lubianej Marysi.
Nigdy osobiście czegoś takiego nie przeżyłam.
Ale w sobotę jechaliśmy całą rodziną do przyjaciół, na osiemnaste urodziny ich syna. Samochód pełen dzieci, spokojna droga, mały ruch, niewielki deszcz, fajna atmosfera w samochodzie, dobre humory.
Auto, które na pasie obok wpadło w poślizg, pojawiło się jakby znikąd. Nie było go, a sekundę później uderzyło w nas z całą siłą. Huk jeszcze długo będzie brzmiał w mojej głowie.
A teraz będzie o szczęściu.
Całe szczęście, że uderzył nas w przód samochodu i tam poszła cała siła, a nie w boczne drzwi, za którymi były dzieci...
Całe szczęście, że mąż nie stracił panowania nad kierownicą i zdołaliśmy się bezpiecznie zatrzymać,...
Całe szczęście, że przed nami nie było innego auta...
Całe szczęście, że prócz potłuczonych samochodów, nikomu nic się nie stało ani nam, ani sprawcy wypadku...
Całe szczęście, że mamy dobrego ubezpieczyciela, który natychmiast udzielił nam pomocy...
Całe szczęście, że mamy wspaniałych przyjaciół, którzy do nas przyjechali (Kasiu i Marcinie - dzięki :)
Całe szczęście....
Można by długo wymieniać.
Spieszmy się żyć i cieszyć głupotami, drobiazgami, bo bywa różnie.
Wracam do obowiązków z poczuciem wdzięczności, że mogę...
Serdecznie Was pozdrawiam, zapewniam, że piszę, mimo wszystko jestem w dobrej formie i staram się sprostać Waszym zamówieniom z poprzednich postów :)
Życzę Wam dobrego dnia pełnego małych i wielkich radości :)

wtorek, 12 lipca 2016

Co ja czytam?

Obiecany post o lekturach. Często pytacie w wiadomościach o ulubione książki i aktualne lektury. Jakiś czas temu obiecałam podzielić się krótkimi opiniami o powieściach, które mi się podobały lub wzbudziły większe emocje.



1. ,,Bajki, które zdarzyły się naprawdę" Anna Moczulska
To dowód na to, że w blogerach siła. Miałam ochotę na tę książkę od dawna. Przeczytałam kilka recenzji i nie mogłam się uwolnić od gorącego pragnienia, by się przekonać, czy naprawdę jest tak dobra, jak piszecie. Kupiłam i nie żałuję. Napisane pięknym językiem barwne opowieści o postaciach historycznych, których losy toczyły się potwierdzając lub łamiąc bajkowe konwencje, a także nasze wyobrażenia związane z księżniczkami, miłością, sukcesem czy władzą. Te opowieści potwierdzają, że w kobietach tkwi niezwykła siła, uroda nie zawsze gwarantuje sukces, a życie potrafi pisać najbardziej niezwykłe scenariusze. Polecam. Godna podziwu erudycja, lekkość pióra i dowcip, a także ciekawy pomysł.



2. Kate Morton ,,Dom nad jeziorem"
Książkę dostałam w prezencie. Czytałam już ,,Milczący zamek", który bardzo mi się podobał oraz ,,Strażnika tajemnic" - zdecydowanie mniej. Na najnowszą książkę miałam wielką ochotę. I nie  wiem, co powiedzieć. Wciągnęła mnie bardzo. Czytałam i nie mogłam przestać, choć kończyłam wtedy własną powieść i liczyła się każda godzina. Myślałam nawet, że będzie to moja ulubiona książka. Ładny język, świetna intryga, niezwykły klimat, dobrze skonstruowani bohaterowie. Nie mogłam się doczekać rozwiązania zagadki. No i właśnie. Koniec tak mnie zdenerwował, że przez kilka tygodni miałam podniesione ciśnienie. Chyba muszę przeczytać jeszcze raz, bo może czegoś nie pojęłam. Ale wyjaśnienie wydaje mi się kompletnie nieprawdopodobne. Jeśli wiem coś o matkach, one tak nie działają :) Ale powieść i tak polecam, jest bardzo dobra.


3. ,,Wyrzuć chemię z domu" Ewa Kozioł

Powiedzieć, że przeczytałam tę książkę byłoby pewnym nadużyciem. Kupiłam jeden egzemplarz i przepadł pożyczony przez rodzinę. Krąży po okolicznych miastach. Ja tylko zdążyłam przejrzeć i podczytać w pośpiechu kilka stron. Potem zamówiłam drugi w promocji w księgarni Znaku. Ale podarowałam dobremu człowiekowi, który potrzebował jej bardziej i znowu nie mam :) Ale i tak Wam polecam. Czytam bloga autorki i wiele z tych zasad stosuję od dawna. Mamy wokół siebie stanowczo zbyt dużo chemii. Warto być świadomym, wiedzieć. Zmiana wcale nie jest taka trudna. Może sobie kupię trzeci egzemplarz :)

A Wy czytaliście którąś z tych książek?  Jakie są Wasze opinie? A może polecicie mnie i Czytelnikom bloga coś na przyszłość.



wtorek, 5 lipca 2016

Kto pamięta mój debiut?

Nowe plany się układają, a przy okazji dokonują pewne podsumowania i zebrało mi się na wspomnienia. Wrzesień 2011 - debiut. Czy ktoś to jeszcze pamięta? Nie było wielkiej promocji, na takie działania musiałam jeszcze poczekać, ale książka została przyjęta bardzo ciepło.
Poniżej garść opinii.
Z gorącym entuzjazmem polecam tą książkę ! Ciekawa, ciepła i mądra. Przeczytałam ją w jedną noc, autorka przeprowadziła mnie przez zakręty losu, tajemnice rodzinne. Przypomniała, że własne życie nie może być odstawione na pobocze, odłożone na później. Siła miłości oraz przyjaźni, wiara i dawne, zapomniane, proste, ludzkie poczucie jedności w samym środku codziennych zdarzeń. Noc z tą książką była dla mnie jak kąpiel w źródełku.- napisała wtedy Iwona, do dnia dzisiejszego moja wierna Czytelniczka (wszystkie książki na koncie:)

Wkrótce ukazała się druga część:
Opisywała dalsze losy bohaterów. Podobała się również.


Ale pojawiły się też inne opinie. Że książki za krótkie, na jedno popołudnie.
Wzięłam je sobie do serca. Kolejne opowieści były już dłuższe. Wciąż próbuję nadążyć za Waszymi oczekiwaniami, ale one wciąż rosną. I bardzo dobrze :)

Niedługo po ukazaniu się ,,Polowania na motyle" Wydawnictwo G+J zostało sprzedane. Nowy nabywca nie był zainteresowany literaturą obyczajową dla kobiet, miał przeczucie, że to dział bez przyszłości. To był dla mnie trudny moment. Musiałam wszystko zaczynać od nowa. Dziś kolejny zespół redakcyjny tego samego wydawnictwa działającego już pod inną nazwą jest zupełnie odmiennego zdania. Wznowiono moje dwie pierwsze powieści i to był kolejny niezwykły moment. Móc spojrzeć na te teksty z odległości prawie pięciu lat i dwunastu napisanych książek.




Miałam ochotę wiele zmienić, wręcz napisać te historie od nowa. Ale napotkałam opór ze strony pierwszych Czytelniczek. Dziś napisałabym te opowieści inaczej, ale są osoby, dla których one są ważne. dlatego zostały, jakie były. Wprowadziłam tylko drobne zmiany redakcyjne. Niech służą ciepłem kolejnym osobom :)
W kolejnym poście opowiem, co się stało dalej, jak znalazłam następnego Wydawcę i zaczęła się tak naprawdę moja przygoda z pisaniem :)
Pamiętacie jeszcze te książki?

poniedziałek, 4 lipca 2016

Zbieram zamówienia :)

Wracam po przerwie. Książka skończona, od wielu tygodni szykuje się do drogi i 17 sierpnia ukaże się w księgarniach. ,,Wszystkie kolory nieba", to historia, która jest samodzielną opowieścią, ale jednocześnie dalszym ciągiem losów bohaterów ,,Większego kawałka nieba"
Już wam nawet nie piszę, ile się napracowałam, bo za każdym razem wydaje mi się, że to tylko w tym jednym przypadku, przy kolejnej książce inaczej wszystko poukładam, będzie łatwiej i spokojniej. ale to się chyba nie uda. Książki utkane są z emocji. Także tych, które towarzyszą przy ich pisaniu. Im więcej trudności, tym bardziej opowieść Wam się podoba. Widać tak musi być :)
Ostatnie trzy miesiące obfitowały w wydarzenia. Premiera, spotkania autorskie, Warszawskie Targi Książki, Międzynarodowy Festiwal Literatur Apostrof, Festiwal ,,Czas na książki" w Ząbkowicach Śląskich i kolejne spotkania autorskie. Ponieważ staram się nie wyjeżdżać z domu na dłużej niż dwa dni, wracałam i po tygodniu, dwóch jechałam znowu. Lubię być w domu i lubię wyjazdy. To był dobry, ciekawy czas, choć zmęczenie w niektórych momentach maksymalne.
Teraz wróciłam do osiadłego trybu życia :) Przygotowuję nowe projekty, to mój ulubiony etap powstawania powieści. Konsultacje z Czytelnikami, wydawcami, długie spacery i rozhulana wyobraźnia. Projekt na 2017 powoli się układa. Niedługo będę się dzielić szczegółami.
Ale może macie jeszcze jakieś zamówienia :) Pytania, prośby, wątpliwości. O czymś powinnam pisać więcej lub mniej, książki grubsze cieńsze, sagi, serie, pojedyncze opowieści, kontynuacje? Najbardziej ciekawią mnie pytania. Czy są takie, na które szukacie w książkach odpowiedzi? Zbieram zamówienia :)
Autorką zdjęcia jest Natalia Porzycka https://www.facebook.com/pokusfocus/?fref=ts

wtorek, 17 maja 2016

Pożegnanie


Kochani. Muszę na chwilę zniknąć. Zwykle łączyłam wszystkie obowiązki. Pisałam, prowadziłam bloga, konto na fb, jeździłam na spotkania i do tego zajmowałam się domem i dziećmi, ale przyszedł w moim życiu czas wyjątkowo pracowity  i muszę się mocno skoncentrować, żeby dać sobie radę ze wszystkimi wyzwaniami. Dlatego do końca maja znikam z bloga, czasem do Was zajrzę na fb :) Muszę skończyć ważny dla mnie tekst, a w rodzinie też teraz sporo się dzieje - ale tutaj głównie dobrych rzeczy :).
Trzymajcie kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło.

To w sprawach wirtualnych, a realnie widzimy się jeszcze w Łodzi 21 maja (sobota) o godz.14.00 w Empiku Manufakturze w ramach Międzynarodowego Festiwalu Literatury ,,Apostrof"

tu można sprawdzić szczegóły oraz dołączyć do wydarzenia :
https://www.facebook.com/events/1739722996265724/

A w niedzielę wraz z Magdaleną Kordel zapraszamy na wspólne spotkanie w Warszawie na Targach Książki. Będą nasze najnowsze książki, czas na rozmowę, podpisywanie, wspólne zdjęcia i dobrą zabawę. Zapraszam serdecznie :)
https://www.facebook.com/events/265874263762795/

piątek, 29 kwietnia 2016

Premiera - ,,Większy kawałek nieba"

Wielki dzień. Długo wyczekiwany, poprzedzony miesiącami przygotowań. Jako nagroda dla autora, spotkanie z Czytelnikami zorganizowane przez księgarnię Matras i wydawnictwo Znak. Bardzo Wam dziękuję za to niezwykłe przeżycie. Za to, że przybyliście licznie, mimo rzęsistego deszczu i przejmującego zimna. Za pytania i komentarze oraz wszystkie ciepłe słowa. O to, by nam było ciepło i przyjemnie zadbała firma Teekanne, przygotowując dla uczestników pyszną herbatę. Prowadził wspaniały rozmówca Tomasz Kosiorek.
Niniejszym uroczyście ogłaszam, że książka już dostępna. Można zamawiać :)
http://www.empik.com/wiekszy-kawalek-nieba-mirek-krystyna,p1121662412,ksiazka-p






sobota, 23 kwietnia 2016

Pytanie na śniadanie - telewizyjny debiut :) Recenzje, premiera i spotkanie.

 Wczoraj zostałam zaproszona do udziału w dyskusji do programu ,,Pytanie na śniadanie". Rozmowa dotyczyła wychowania dzieci, tematu, który jest mi bardzo bliski. Przejęłam się, powiem szczerze, co chyba widać na nagraniu :) Monika Zamachowska i Łukasz Nowicki polecili też najnowszą książkę ,,Większy kawałek nieba", która już w środę trafi do księgarń. 
Miałam sporo stresu, łagodzonego przez wielkie wsparcie życzliwych osób, które słały komentarze na fb, esemesy i trzymały kciuki. Otarłam się troszkę o wielki świat celebrytów. Spotkałam przed nagraniem Radka Majdana i Ewę Błaszczyk. Zobaczyłam, jak wygląda nagranie od kuchni. To była świetna przygoda.
Zakupiłam też na tę okazję specjalne szpilki, jedenaście centymetrów, ale nie załapały się w kadr :)
Poniżej link, jeśli ktoś chciałby obejrzeć http://pytanienasniadanie.tvp.pl/25008776/kontrowersyjne-placenie-dzieciom-za-oceny


Już w środę 27 kwietnia, premiera. Z tej okazji serdecznie zapraszam na spotkanie do księgarni Matras. Będzie to święto książki połączone z degustacją herbaty Teekaane. Tym razem w Warszawie, przyjedźcie do stolicy, kto ma blisko i może. Wiosną jest wyjątkowo piękna, miałam okazję wczoraj się o tym przekonać :) Zaproście znajomych, spotkajmy się w dobrej atmosferze przy filiżance aromatycznej herbaty :)
Można dołączyć do wydarzenia na facebooku
https://www.facebook.com/events/1726186100999093/

W następnym numerze ,,Gali" wywiad. Zapraszam do przeczytania. Trochę o książkach, o korzeniach i pasjach. Rozmowa z Anną Luboń.

Do przeczytania książki zachęca też najnowsza,,Kropka tv" magazyn sieci Biedronka. Można zajrzeć przy okazji zakupów.

Pojawiają się pierwsze recenzje. Bardzo Wam dziękuję za wiele wspaniałych, dobrych słów. Zawsze z wielką niecierpliwością i w stresie czekam na te wrażenia na gorąco. Zapraszam do przeczytania:
http://czasnaksiazki.pl/2016/04/07/wiekszy-kawalek-nieba-krystyna-mirek-przed-premiera/ 
Sylwia Winnik, która nie spała prawie całą noc, by na gorąco napisać opinię.
http://asymaka.blogspot.com/2016/04/krystyna-mirek-wiekszy-kawaek-nieba.html
Jak zawsze niezawodna Anna Grzyb
http://bloghub.pl/wpis.10837.przedpremierowo-pokaze-ci-wiekszy-kawalek-nieba-kr
Książkowe Wyliczanki - serdecznie dziękuję.

Dziękuję Wam za wszystkie przejawy życzliwości i wsparcia. Trzymajcie, proszę, kciuki za premierę. Tym razem są wyjątkowo potrzebne.