poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pyszna zupa na rogrzewkę w mroźny dzień.

Wiem, że niektórzy z Was dzisiaj zmarzli. Zasypało ich śniegiem, albo musieli się ślizgać po oblodzonych drogach. Polecam serdecznie na rozgrzewkę pyszną zupę z pora. Wiem, to nie brzmi smakowicie, ale zapewniam, że jest naprawdę dobre. Do tego wyjątkowo zdrowe, zwłaszcza w sezonie na przeziębienia, pożywne i tanie.
Przepis jest bardzo prosty. Kupujemy pory i kroimy w plasterki, podsmażamy wraz pokrojoną drobno cebulką na niewielkiej ilości oliwy. Solimy do smaku. Zalewamy bulionem warzywnym (jeśli ktoś nie ma zdrowia robić bulionu warzywnego, może wodą, też wyjdzie, ale będzie mieć troszkę mniej witamin). Dusimy chwilę. Osobno gotujemy pokrojone i obrane ziemniaki, następnie wrzucamy do zupy wraz z jedną marchewką z bulionu. Proporce w zależności od tego jak bardzo jesteśmy głodni, albo ile osób chcemy nakarmić są następujące: taka sama góra pokrojonych porów jak ziemniaków. Dodajemy świeżo przeciśnięty ząbek czosnku, dwa lub pięć (jeśli ktoś lubi - ja tak :) - lub jest przeziębiony). Przyprawiamy szczyptą tymianku, solą, pieprzem, można zetrzeć troszkę imbiru, dodać kurkumy. To zależy, co lubimy. Następnie wszystko miksujemy, sprawdzamy i smak i ewentualnie doprawiamy.
Następnie jemy. Spokojnie, w cieple, z bliskimi obok. Smakuje, rozgrzewa i pomaga w chorobach. Polecam. U nas dzisiaj na stole jako pierwsze danie :)

środa, 11 stycznia 2017

Opowiadanie w Poradniku domowym i jego skutki

W najnowszym numerze Poradnika domowego ukazało się opowiadanie, które napisałam specjalnie dla tego miesięcznika. Gazeta od jakiegoś czasu jest już dostępna w kioskach, a do mnie dociera coraz więcej Waszych głosów w tej sprawie. Piszecie prywatne wiadomości i komentarze na stronach.
Opowiadanie ma pozytywny wydźwięk, choć porusza trudny i trochę zapomniany temat dzieci, które wychowują się w Polsce same, bo oboje rodzice wyjechali za granicę, by tam pracować. Nie na miesiąc czy nawet kilka miesięcy, ale całe lata.
Poruszyła Was ta opowieść. Dziękuję za wszystkie listy i wiadomości w tej sprawie. Warto rozmawiać na takie tematy, a szeroko dostępne gazety mogą spełniać ważną funkcję.
W najbliższym czasie ukaże się mój felieton w Pani domu. Będzie okazja, by porozmawiać o wychowaniu dzieci i wszystkich związanych z tym radościach i troskach.
Szykuje się w najbliższych miesiącach sporo spotkań autorskich, jeszcze trwają ostatnie ustalenia dotyczące dat i godzin. Jak tylko już wszystko będzie wiadome, zamieszczę informację. Spotkania z Czytelnikami to najpiękniejsza strona tego zawodu. Część z nich jest już w zakładce - spotkania.
A najbliższe już jutro w Niepołomicach o godz. 18.00 w Angellium na Zamku. Zapraszam serdecznie. Będzie klimatycznie.
Dziękuję Wam także za ciepłe przyjęcie z jakim spotkała się najnowsza zapowiedź. Jest już dzięki Wam na listach bestsellerów :)
A niebawem w związku z tym kolejne niespodzianki :)

czwartek, 5 stycznia 2017

Najnowsza książka :) Gorąca zapowiedź na mroźne dni ;)

Z wielką radością prezentuję Wam okładkę najnowszej książki. Premiera odbędzie się 15 lutego, ale powieść od wczoraj dostępna jest w przedsprzedaży

http://www.empik.com/saga-rodu-cantendorf-tom-1-tajemnica-zamku-mirek-krystyna,p1133054731,ksiazka-p

 i dzięki Waszym działaniom wspina się już po liście bestsellerów, za co serdecznie Wam dziękuję :)

Opis okładkowy tak mówi o tej opowieści:

Lekka i wciągająca opowieść z tajemnicą w tle.

Na zamku Cantendorf  w niejasnych okolicznościach umiera czwarta żona hrabiego Aleksandra.. Cała okolica huczy od plotek. Czy winny jest tajemniczy właściciel posiadłości, jego kochanka, budząca lęk wiedźma, a może gospodyni sprawująca władzę na zamku? Hrabia pragnie dziedzica, więc wśród młodych panien spore poruszenie. Strach o życie miesza się z ochotą na wielki majątek.

Rodzina Kate Milton stoi na progu bankructwa. Aby uratować sytuację, jej rodzice opracowują ryzykowny plan.

Tymczasem wśród tej zawieruchy niespodzianie rodzi się prawdziwa miłość. Czy uda się ocalić to uczucie? Jaką cenę przyjdzie za nie zapłacić?

To powieść o sile kobiecej więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne.

Powieść mówi o odwadze, koniecznej do realizacji marzeń, ale też wiedzy, którą trzeba zdobyć, by przetrwać i nie zmarnować tego, co się osiągnęło.

Nie jest kryminałem, choć już na pierwszej stronie pada pytanie, kto zabił. Nie jest powieścią historyczną, choć akcja toczy się w dziewiętnastym wieku. To powieść obyczajowa o rodzinnych sekretach, spełnianiu marzeń, czasem za zbyt wysoką cenę, o miłości od pierwszego wejrzenia, ale też takiej z dłuższym stażem, zmaltretowanej przez życie, gdy w żadnej szufladzie domu nie można odnaleźć różowych okularów, choć się wytrwale szuka.

Akcja rozgrywa się w XIX wieku i choć realia życia w tamtym czasie bardzo się różnią od obecnych, okazuje się, że kobiece problemy, a także sposoby ich rozwiązania są uniwersalne. Podobnymi wiedzą i umiejętnościami musiała dysponować kobieta kiedyś i dzisiaj, by zbudować szczęśliwy związek, odnaleźć własną drogę życia, ochronić swoją niezależność, znaleźć prawdziwą przyjaźń.

Jak Wam się podoba okładka i opis treści? Macie ochotę przeczytać? Podzielcie się wrażeniami, są dla mnie bardzo cenne, bo to wyjątkowa dla mnie książka :)

sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku :)

Odchodzi powoli rok 2016. Wiem, że daty są tylko umowne, ale myślę, że człowiek potrzebuje w swoim życiu jakichś punktów orientacyjnych, stałych elementów, które pozwalają złapać kierunek w rzece życia.
Dlatego robię podsumowania. Spisuję marzenia. Mam na to specjalny zeszyt. Niektóre marzenia od pięciu lat się powtarzają, przepisywane z roku na rok, wciąż nie mogę znaleźć na nie sposobu. Ale próbuję. Inne, choć kiedyś wydawały się nieosiągalne, spełniły się, dając mnóstwo radości.
Odchodzący rok był dla mnie bardzo obfity. Dużo się działo i wiele zmieniło.
Ukazały się dwa kolejne tomy serii Jabłoniowy sad, która jest Waszą ulubioną ze wszystkich moich książek.
Spełniłam też wielkie zawodowe marzenie i wydałam dwie powieści w Wydawnictwie Znak.
Wszystkie powieści zyskały wiele Waszych dobrych recenzji i zyskały status bestsellerów.
Odbyło się wiele spotkań autorskich. Dziękuję za wszystkie zaproszenia i Waszą obecność, uśmiechy, pytania i rozmowy.  Szczególnie za wyjątkowe rozmowy na targach książki.
Dziękuję za kartki świąteczne, wciąż jeszcze przychodzą :), listy, wiadomości, upominki i komentarze na blogu oraz facebooku.
W nadchodzącym roku ukaże się kolejna saga wydana przez grupę Edipresse Ksiażki. Jest to zespół, z którym debiutowałam i w ten sposób moje życie zawodowe zatoczyło swoisty krąg :) Bardzo się cieszę z tej współpracy i jestem ciekawa, co nam przyniosą kolejne miesiące :)  Pierwszy tom sagi już w lutym, następne w niewielkich odstępach za nim. Potem czas pokaże, są kolejne plany, ale teksty jeszcze nie napisane, więc na razie nie zapowiadam :) Natomiast jedną z napisanych już powieści o przyjemnej grubości czyta właśnie zespół Wydawnictwa Filia :) Myślę, że niebawem będą już wieści w tej sprawie.
Oprócz tego w nowym roku zaproponowano mi współpracę z miesięcznikiem  Poradnik Domowy. W grudniowym numerze ukazał się wywiad, a nadchodzących miesiącach będą publikowane opowiadania. Pierwsze z okazji Dnia Babci, a następne walentynkowe :). Natomiast w tygodniku Pani domu będą się ukazywały felietony, w których dzielę się swoimi doświadczeniami jako mama i odpowiadam na pytania dotyczące wychowania dzieci. Zapraszam Was serdecznie do czytania.
W moim życiu w sposób dość mocno połączony przeplata się rodzina i praca. W każdej z tych dziedzin obfitość generuje wiele radości, siły, ale także obowiązków. Lubię jednak to moje pełne wyzwań życie, choć chciałabym zdementować plotkę, jakoby było ono idealne :)
Nie byłabym w stanie napisać ani jednej powieści, w której Czytelniczki odnajdywałyby siebie, gdybym żyła w sztucznym świecie bez żadnych trosk. W minionym roku zmagaliśmy się z wieloma. Niektóre niestety przenoszę w nowy rok i nie mam pomysłu, jak je rozwiązać. Mam wrażenie, że już chyba wszystkiego spróbowałam...
Mimo wszelkich niespodzianek, nie zawsze przyjemnych, każdego dnia próbuję budować dobre życie z tego, co mam, choć czasem naprawdę nie jest łatwo.
Tego i Wam życzę w nadchodzącym roku. Problemy pewnie nigdy się nie skończą, ale życzę Wam byście codziennie budowali własną siłę na wielu polach, tak by większość kłopotów stała się mniejsza i słabsza niż Wy sami. Byście tu i teraz w niedoskonałym świecie i warunkach odnaleźli wiele powodów do radości, do nich przywiązywali wagę, o nich mówili i myśleli, by wokół Was codziennie rosło dobro.
Udanego, pełnego miłości, obfitości i szczęścia roku 2017 życzę Wam wszystkim.



środa, 28 grudnia 2016

Poświąteczny czas :)

Święta już za nami, a ja wciąż jeszcze czuję tę wyjątkową atmosferę. Choinka świeci i błyszczy ozdobami, wśród nich wiele otrzymanych od Czytelników, obok kominka trzeba przechodzić ostrożnie, żeby nie naruszyć konstrukcji z kartek świątecznych, bo spadają jak domino :)
Za wszystkie kartki, upominki i dowody pamięci serdecznie dziękuję :)
Wigilia była piękna w tym roku. Wspólnymi siłami udało się wszystko ugotować, upiec i ulepić na czas bez pośpiechu i stresu. Okna na poddaszu pozostały nieumyte, ale trudno. W czasie kolacji wigilijnej na szczęście było ciemno :) Jedliśmy, kolędowaliśmy, najmłodsza córka grała na gitarze, a synek słuchał zafascynowany tym nowym przeżyciem. Oprócz mnie wszyscy w rodzinie mają piękne głosy. Mąż mocny i donośny, idealny do śpiewania kolęd, dziewczynki delikatniejsze. Pięknie im wychodzi wspólne śpiewanie. Były też prezenty pod choinką. Symboliczne drobiazgi, ale dane od serca i pięknie zapakowane, bo nasze córki mają artystyczne talenty. Było ciepło i serdecznie, choć to święta nie całkiem wolne od trosk. Nie wszyscy są zdrowi i nie z każdym zdążyliśmy się podzielić świątecznym opłatkiem.
Dzisiaj dzień pracy. Kończę ostatnie redakcyjne poprawki. Skład zaraz po Nowym Roku i druk. W lutym, dokładnie piętnastego nowa powieść powędruje do Waszych rąk. Bardzo się cieszę z tego powodu, bo to taka opowieść marzenie. Długo nosiłam ją w sercu, zapisywałam w wolnych chwilach. Trwają końcowe szlify okładki i już niebawem będę mogła ją Wam pokazać.
Pozdrawiam Was ciepło w ten zimny czas i życzę świątecznego odpoczynku tym, którzy wciąż mają urlopy, a bezpiecznego powrotu do pracy wszystkim, którzy wolnych dni nie mają :) Ciekawa jestem, jak Wam minęły święta, były jakieś książki pod choinką?


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Skończyłam :)

Domyślacie się zapewne, że te fajerwerki to z okazji wyjątkowej kropki, jaką stawia się w szczególnym dla pisarza momencie. Kiedy kończy tekst.
Skończyłam, poleciał do Wydawcy :) i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
Książka ukaże się w księgarniach na początku lutego przyszłego roku, planujemy ją na Walentynki :)
Jest trochę inna niż poprzednie, chciałabym, żeby Wam się spodobała ta mała odmiana.
Po raz pierwszy akcja nie dzieje się w Krakowie i nie jest to powieść współczesna, choć o bardzo aktualnych sprawach. Nie jest to także powieść historyczna, to dużo lżejszy kaliber :)
Po raz pierwszy, poszukiwać będziemy odpowiedzi na pytanie, kto zabił, choć to nie kryminał, a tylko powieść z zagadką. Trzytomowa saga, czyli to, co lubicie :)
Okładka już się przygotowuje, więc mam nadzieję, że niedługo będę ją mogła Wam pokazać.
Dziękuję, że cały czas jesteście tutaj ze mną i czekacie na kolejne powieści :)
Teraz odrobina odpoczynku, przygotowania świąteczne i cała lista zaległych spraw, które czekały, aż tekst zostanie skończony :)
Przesyłam Wam ciepłe pozdrowienia :)

środa, 30 listopada 2016

Jak znalazłam sposób na wieczne życie? :)


Sposób na wieczne życie znalazłam niespodziewanie dzisiaj rano. Zwykle dziesięć minut to jest naprawdę mało czasu, zwłaszcza kiedy trzeba ogarnąć wszystkie poranne obowiązki, przygotowanie do przedszkola, ubieranie, śniadanko i tak dalej. Dziesięć minut mija jakby to było kilka sekund. Podobnie kiedy się rozmawia z przyjaciółką przez telefon albo nawet pracuje.
Ale wystarczy zacząć z rana trening z Ewą Chodakowską. Kochani. Już trzy minuty trwały wieczność, a co dopiero dziesięć. Jaki to był szmat czasu. Wydawało mi się, że ćwiczę i ćwiczę, patrzę na zegar, a tu dopiero kilka minut. Godzina nigdy by się nie skończyła. Jestem tego pewna. Jeśli ktoś chce, by czas przestał płynąć, polecam :)

Poza tym kończę nową powieść. Termin był teoretycznie na dzisiaj, ale dostałam przedłużenie do poniedziałku, więc jeszcze walczę. Piszę też dla Was opowiadanie do gazety i felieton. Szczegóły niebawem :)  Szykuje się parę wywiadów. Po krótkiej przerwie na pisanie wracamy do akcji. Niedługo będę się dzielić okładkami, zapowiadają się bardzo dobrze. Ale staram się nie cieszyć na zapas :) Czas pokaże.

Empik przypomina bardzo dla mnie miłe zestawienie :)
http://www.empik.com/najpopularniejsi-wspolczesni-polscy-pisarze-sprawdz-czy-ich-znasz-aktualnosci-empikultura,99149,a

Dziękuję serdecznie :)

W sieci pełno pierwszych zimowych zdjęć, u nas ledwo przypruszyło śniegiem? Gdzie zima? czy u Was? Czekacie na nią?

poniedziałek, 14 listopada 2016

Spotkanie w Czarnożyłach

Dziękuję serdecznie za spotkanie w Czarnożyłach. Powoli kończy się jesienna seria spotkań z Czytelnikami. Jeszcze w piątek czeka mnie Ruda Śląska, Jestem bardzo ciekawa tej miejscowości, ludzi i okolic.
A potem już przygotowania do świąt i pisanie.
Tuż przed długim weekendem miałam wielką przyjemność gościć w Czarnożyłach. Wyjechałam doładowana wspaniałą energią, życzliwością Pracowników oraz Czytelników, nakarmiona domowym ciastem i pyszną herbatą. To wyjątkowe  miejsce, gdzie wszyscy od Pani Dyrektor po Panią Sprzątającą kochają książki, znają je bardzo dobrze, czytają i polecają innym.  Od publiczności płynęło wiele opowieści zapisanych w twarzach, spojrzeniach, słowach. Wielotomowe sagi.
Dziękuję za pytania i rozmowy po spotkaniu.


Ciasto dowiozłam do Zakopanego, a kwiaty do Zakopanego i do Krakowa, gdzie stoją teraz obok komputera i pomagają na natchnienie :) Dziękuję serdecznie :)

czwartek, 10 listopada 2016

O tym, między innymi, jak Czytelnicy stają się częścia naszego domu :)

Jesień to tradycyjnie już czas spotkań z Czytelnikami i ostatnich premier w roku. Zakończyłam pierwszą, ale już wiem, że prawdopodobnie nie ostatnią sagę w moim życiu i powieść w znacznej części już w Waszych rękach :)
Miałam przyjemność gościć w Bibliotece w Goczałkowicach Zdroju, przepięknej uzdrowiskowej miejscowości, bardzo żałowałam, że przyjechaliśmy po zmroku. Miasteczko słynie z hodowli róż, bukiet, który mi podarowano stoi już dwa tygodnie i nie więdnie :)
Jak to mawiała moja babcia: ze szczerego serca dany.
Serdecznie dziękuję za spotkanie i zaproszenie.





Październik to też czas jednego z największych świąt dla miłośników książek. Targów Książki. Bardzo lubię atmosferę tego miejsca. Dziękuję za wszystkie odwiedziny, spotkania i miłe słowa.



To tylko cząstka zdjęć, więcej na fb.
Tam też otrzymałam pudełeczko ładnie zapakowane. Myślałam, że to czekoladki. Przyjęłam, podziękowałam serdecznie, przyjechałam do domu, patrzę, a tu...





Kochana Czytelniczko, nie wiem, co powiedzieć. To zbyt wiele. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy i będzie okazja, by się odwdzięczyć. Tym piórem spisuję teraz najważniejsze pomysły i tworzę projekty. Jest wspaniałe.
I o tym też chciałam napisać. Czytelnicy powoli stają się częścią naszego domu.Obok kominka wisi anioł od Ani Piotrowskiej :)

Najważniejszych dokumentów pilnuje drugi, od Agi Balcerskiej :)
Kawa w kubkach i filiżankach od Was jest zawsze najlepsza. A kwiaty pomagają pisać.





Chodzę po domu (choć teraz akurat pisze do Was z autobusu, jadę na spotkanie autorskie :) i myślę o tym wszystkim, co się zdarzyło w ciągu ostatnich lat i nie mogę skończyć mówić: DZIĘKUJĘ.
Za aniołki i pamięć, ale przede wszystkim za Waszą życzliwość, posty, lajki , listy i recenzje oraz każde spotkanie. DZIĘKUJĘ :)

 Na koniec targowa kawa z fanclubem, było świetnie. Zaczyna się dobra, fajna tradycja :) Kto nie był, zapraszamy w przyszłym roku:)












poniedziałek, 24 października 2016

Spotkania i ideał mężczyżny, chociaż z kosą :)

Zapraszam Was serdecznie na spotkanie na Krakowskich Targach Książki w sobotę o godzinie 14.00.
To zawsze święto dla ludzi czytających, poszukujących, myślących i takich, którzy lubią dobrą zabawę. Atmosfera co roku jest wyjątkowa. Można złowić okazje cenowe, porozmawiać z autorami, uściskać się, dostać autograf i dobrze się bawić. Zawsze jest też mnóstwo atrakcji dla dzieci. Serdecznie zapraszam :)

Spotkania z Czytelnikami zawsze są dla mnie świętem. W ostatnim tygodniu miałam przyjemność gościć w Warszawie i w Kłaju. Ostatnia miejscowość znajduje się prawdziwe po sąsiedzku, dziesięć minut jazdy samochodem od naszego domu. I był to jedyny przypadek, kiedy się zgubiłam :) Nawigacja wyprowadziła mnie w pola i stanowczym głosem wmawiała, że dwa kretowiska dalej znajduje się biblioteka. Dobrze, że wzięłam zapas czasu i spotkałam miłego pana z kosą spalinową (ideał mężczyzny: pracowity i wie, gdzie jest biblioteka :)
Zdążyłam i bardzo dziękuję za to wyjątkowe spotkanie, pytania, serdeczną atmosferę i pełne krzesła, nawet w korytarzu. Dziękuję młodzieży, bystrej, sympatycznej, czytającej i gratuluję Pani Polonistce.





A następne spotkanie w środę w Goczałkowicach Zdroju. Serdecznie zapraszam :)