Strony

blog Krystyny Mirek

.

.

Jak to jest w świecie singli.

Słowo singiel to znak naszych czasów. Nowy styl życia widoczny na każdym kroku. Dla jednych jest to świadomy wybór, dla innych konsekwencja różnych życiowych zawirowań. Są tacy, którzy świetnie się czują w świecie singli, poukładali sobie życie, są szczęśliwi.
Ale wiele jest osób, które żyją samotnie nie z własnego wyboru. Tak się sprawy poukładały  i nie potrafią ich zmienić. Jak Karolina, główna bohaterka powieści. Obco się czują w świecie singli, samotnie.
Wiele jest osób w takiej sytuacji, są sami z różnych powodów i nie odnajdują się w tej sytuacji.
Dotyczy to nie tylko kobiet. Jakub, jeden z bohaterów, też inaczej wyobrażał sobie swoje życie. Zakochał się, urodziła mu się córeczka. Starał się zapewnić rodzinie dobre życie. Ale przegrał. zabrano mu wszystko, co kochał i zmuszono do budowania na nowo.
Każdy na różnych etapach życia musi czasem zaczynać od nowa. To niełatwe, ale daje nadzieję na zmianę, a ta czasem bywa lepsza.
Zapraszam Was do świata nowej opowieści. Pełnej emocji, humoru i ciepła. Jest już dostępna w przedsprzedaży
phttp://www.empik.com/obca-w-swiecie-singli-mirek-krystyna,p1191311423,ksiazka-p

Dziękuję Wam, że od pierwszego dnia zapowiedzi cieszy się Waszą ogromną życzliwością. Dziękuję też za komentarze pod postem. Ujawnijcie się, jest mi zawsze bardzo miło, wiedzieć, ze jesteście :)

Spotkanie autorskie w łódzkim empiku.

Dziękuję serdecznie za bardzo ciepłe i energetyczne spotkanie w Łodzi. Bardzo lubię bezpośredni kontakt z Wami, bo Czytelnicy, którzy gromadzą się wokół literatury obyczajowej są wyjątkowi. Tak było i tym razem.
Łódź to dla mnie miasto wyjątkowe. To właśnie w tym miejscu odbyło się moje pierwsze w życiu spotkanie autorskie. Do tej pory pamiętam te ogromne emocje. W Łodzi mieści się Wydawnictwo Feeria, które jako pierwsze wydało ,,Pojedynek uczuć", książkę od której wszystko się zaczęło. W Łodzi mieszka Agnieszka Balcerska, administratorka fanckubu i wiele innych wspaniałych, zaprzyjaźnionych Czytelniczek. Niezwykłe miejsce i bardzo mi miło, że mogłam tam gościć po raz kolejny.











To było niesamowite uczucie wrócić do tej historii po latach. Właśnie od niej tak naprawdę zaczęła się nasza znajomość, bo to ona spodobała się Czytelnikom tak bardzo, że do tej pory zamawiają kolejne.
Wciąż pamiętam siebie, tamtą dziewczynę sprzed pięciu lat, która miała wielkie marzenia i bardzo małe szanse, by je spełnić. Teraz przed kolejnym wydaniem czytałam tę opowieść na nowo, jakbym nie była jej autorką i doświadczyłam niezwykłych emocji. Przejmowałam się, jakbym nie znała zakończenia, wzruszenie łapało mnie za gardło, czasem szkliło oczy, ale po zakończeniu czułam się dobrze. Podniesiona na duchu, podbudowana. Oddaję w Wasze ręce ponownie jedną z moich najważniejszych książek. Po drobnym liftingu, ale wciąż ta sama mocna opowieść Przyjmijcie ją ciepło   

Jest już dostępna w przedsprzedaży
http://www.empik.com/pojedynek-uczuc-krystyna-mirek,p1186852014,ksiazka-phttp://www.empik.com/pojedynek-uczuc-krystyna-mirek,p1186852014,ksiazka-p

Dalsze części i plany :)

Światło o poranku już w Waszych dłoniach. I oprócz miłych recenzji i ciepłych słów pojawiło się mnóstwo zamówień na kolejną część. One płyną już od wielu miesięcy i obiecałam, że na wszystkie pytania odpowiem zbiorczo.
Najbardziej gorący temat to seria Willa pod kasztanem.
Początkowo planowałam najpierw jedną część, ale pojawiła się konieczność dopisania dalszego ciągu. Waszym zdaniem potrzeba jeszcze więcej. Słucham uważnie Waszego głosu, rzeczywiście sporo tu bohaterów, jest o czym pisać. Polubiliście ich, z tego się ogromnie cieszę i jesteście ciekawi, co dalej. Tego się nie da omówić w paru zdaniach. Powstanie więc drugie podejście do serii Willa pod kasztanem. Będą to trzy kolejne tomy, które można też czytać osobno. Ale jeszcze trzeba będzie na nie troszkę poczekać, bo te powieści muszę napisać. Jeszcze ich nie mam. W związku z tym, że sprawa jest całkiem otwarta, przyjmuję chętnie zamówienia. O którym z bohaterów chcecie usłyszeć więcej? Jakie wątki rozwinąć mocniej? Na które pytania chcecie znać szerszą odpowiedź? Kogo lubicie najbardziej?

Na razie na maj szykuje się inna powieść. Już od dawna prawie gotowa. To niespodzianka i na razie o niej milczę, ale we właściwym czasie dowiecie się pierwsi. Potem będzie powieść zimowa i dopiero wtedy wrócę do świata Willi pod kasztanem. Przez te miesiące Wy będziecie mieć co czytać, a ja dość czasu, by przygotować dla Was kolejne tomy opowieści.

Tak się przedstawia w skrócie plan na najbliższy czas.

Są też zamówienia na inne dalsze części, chyba praktycznie do każdej książki i serii, którą napisałam bez względu na ilość tomów :) Saga Jabłoniowy sad ma trzy i wciąż pojawiają się zapytania o kolejne. Trzeba by zrobić kolejne trzy. Podobnie jak do Większego kawałka nieba. Też przynajmniej jeden, a potem nie wiadomo, czy nie pojawi się prośba o kolejny :) Z tymi trzeba będzie trochę poczekać. Wszystkiego jednocześnie się nie da :) choćbym bardzo chciała, a nie chcę przyspieszać na siłę, wręcz przeciwnie, zwolnić, żeby było jak najlepiej :)

Jak Wam się podoba ten plan? Co Was najbardziej cieszy, a co jeszcze można by uzupełnić? Pozdrawiam ciepło i pędzę na spotkanie autorskie. Dzisiaj do Pińczowa. Zapraszam serdecznie :)

W kuchni Krystyny Mirek - dzisiaj o daniach na przeziębienie :)

Sezon przeziębieniowy w pełni. co rusz ktoś melduje atak kataru, kaszlu i wysokiej gorączki. Prócz standardowych sposobów leczenia jak tabletki i syropy z apteki, są też inne. Zdrowotne jedzenie. Połączone z odpoczynkiem, dużą ilością ciepłego picia oraz miłością czyni cuda.
Kiedy moje dzieci chorują, zawsze zaczynam od gotowania rosołu. Jest w Internecie wiele przepisów na tak zwaną zupę mocy. Można je przejrzeć. Ja mam swój sprawdzony, który opiera się na dobrych składnikach oraz długości gotowania. Od samego zapachu jaki się roznosi w domu, można się poczuć lepiej :)
Ważne, by składniki były jak najlepszej jakości. Wybieramy więc kawałek kurczaka ze sprawdzonego źródła, można dodać trochę cielęciny. Myjemy dokładnie i wrzucamy do zimnej wody. Dodajemy marchew, pietruszkę, seler, cebulę, por, ziarna ziela angielskiego, jałowca, imbir w plasterkach, czosnek, sól morską, pieprz, odrobinę kurkumy, lubczyk. Na początku jest ostre, ale potem smak się ujednolica. Przyprawy do smaku, jak kto lubi, dla dzieci wersja łagodniejsza. Potem się to gotuje minimum dwie godziny. Są dostępne bardziej skomplikowane przepisy, też je polecam, ale ten działa i sprawdza się u mam, które zwykle nie narzekają na nadmiar czasu :)
Najlepiej podawać z ugotowaną kaszą jaglaną i świeżo pokrojoną zieleniną.
Na kolację lub śniadanko świetna jest również kasza jaglana, ale w wersji słodkiej. O jej właściwościach nie będę tutaj pisać, znajdziecie wiele informacji w sieci. Można ją ugotować na mleku kokosowym, dodać pokrojone migdały, orzechy, daktyle, miód, rodzynki, starte jabłko, sok z pomarańczy i co tam jeszcze mamy pysznego, słodkiego i zdrowego pod ręką. Jeśli drobniutko pokroimy, dziecko zje, nieświadome, że to zdrowe :)
W cięższych przypadkach można zmiksować :) Na przykład mężowi :)
Przygotowuję też domowej roboty syrop zwany w mojej rodzinie zajzajerem :)
Dużo plasterków cebuli, czosnku, imbiru i chrzanu zalewam miodem spadziowym lub lipowym. Odstawiam na noc. Rano nadaje się już do spożycia. Po dwóch dniach trzeba odcedzić i schować do lodówki. Można pić wiele razy dziennie.
Podaję też propolis i witaminę C ze sprawdzonego źródła. Parzę ziołowe herbatki.
Oczywiście jeśli jest potrzeba, należy też korzystać z lekarstw tradycyjnych, w razie konieczności także z antybiotyków. Żadna przesada nie jest dobra :)
Dużo zdrowia Wam życzę i żebyście te potrawy spożywali wyłącznie profilaktycznie, a wszelkie choróbska Was omijały. Dobrego dnia.

Osobowść Roku. Dzisiaj koniec głosowania.

Niedawno zostałam nominowana w konkursie Osobowość Roku Gazety Krakowskiej.  Serdecznie dziękuję za to wyróżnienie.
Czytelnicy cały czas wysyłali esemsy i sprawili, że znalazłam się w czołówce. Jestem im bardzo wdzięczna i teraz staram się sprostać zaufaniu.
Serdecznie dziękuję za nominację i wszystkie Wasze głosy. W tej chwili prowadzimy, choć konkurencja jest mocna i ciągle się nawzajem o kilka głosów przeskakujemy.

Na żywo można śledzić tutaj.
http://www.gazetakrakowska.pl/plebiscyty/osobowosci-roku/a/osobowosci-roku-2017-powiat-wielicki-aktualne-wyniki,12840714/

Głosowanie kończy się dzisiaj o godzinie dwudziestej drugiej. Głosować można za pomocą esemesów pod numer 72355 o treści OK.174 
Będę wdzięczna za każdy głos. Dziękuję Wam serdecznie :) Trzymajcie kciuki :)

Kogo chętnie zaproszę na obiad? :)

Trwają przygotowania do druku najnowszej powieści Światło o poranku". Jutro minie miesiąc od momentu, gdy znalazła się na liście bestsellerów i wciąż tam jest z tytułem TOP. To mój życiowy rekord, zważywszy na fakt, że do premiery jeszcze cztery tygodnie. Ale dzielnie czekamy, osładzając sobie ten czas spotkaniami na stronie autorskiej na FB, gdzie pojawiają się cytaty i ciekawostki o nowej książce, a także wszelkie bieżące nowości.
Zapraszam, jeśli ktoś jeszcze do nas nie dołączył :)

https://www.facebook.com/Krystyna-Mirek-strona-autorska-1858712194407462/

Zapraszam również do grupy fanowskiej
https://www.facebook.com/search/top/?q=fanclub%20tw%C3%B3rczo%C5%9Bci%20krystyny%20mirek

 Tak to zazwyczaj bywa w życiu pisarza, że kiedy jedna książka szykuje się do druku, autor pracuje już nad kolejną. Powieść  ,,Światło i poranku" jest już teraz Wasza. Okaże się, co słychać u babci Kaliny, do kogo uśmiechnie się szczęście, a kto uprze się, by mu nie otworzyć drzwi swojego domu. Wszystkie wątki zamknęłam, na razie nie planuję kolejnej części serii, chyba że Czytelnicy będą chcieli wiedzieć, co dalej :) Wtedy oczywiście do świata Wilii pod kasztanem chętnie wrócę.
Dzisiaj zapraszam do drugiej części:
http://www.empik.com/swiatlo-o-poranku-mirek-krystyna,p1180560883,ksiazka-p

A w wirze pracy poszukuję konsultantów. Chętnie zaproszę na obiad, kawę, sok lub piwo specjalistę do spraw podsłuchów, mężczyznę, który musiał walczyć w sądzie o prawa do widywania swojego dziecka, adwokata do spraw rozwodowych. Oczywiście mam tu na myśli trzy osoby, a nie jednego człowieka z tak bogatą biografią. Może ktoś z Was ma ochotę podzielić się doświadczeniem. Gwarantuję poufność. Na razie zgłosił się jeden policjant w sprawie podsłuchów :)

Pozdrawiam Was ciepło i dobrego dnia życzę :)

Wiosenne niespodzinaki w mroźny czas, traktorzyści i komedie :)

Druga część świątecznej opowieści niedługo wyjedzie z drukarni, by kierować się do Waszych rąk. Ja już się pożegnałam ze światem bohaterów. Nie było to łatwe. Długi czas spędziłam w willi pod kasztanem przy stole babci Kaliny. Ogrzałam się przy kominku. Spędziłam wiele wieczorów wśród świateł świec, zapachu ciasta i zapiekanek. Zaskakiwały mnie zwroty akcji, bo spokój tego domu wciąż był poddawny różnym próbom.
Młodzi są jak wiatr - mawia babcia Kalina. - Nigdy nie wiadomo, w którą stronę ich zawieje.
Przybywają i odchodzą, a tam gdzie znajduję się pięć osób, pojawia się siedemnaście kombinacji uczuciowych, nie zawsze prostych.
Sama byłam ciekawa, jak to się ostatecznie skończy, zwłaszcza, że pod koniec zrobiło się naprawdę gorąco.
Ja już wszystko wiem, wątki zamknięte, tajemnice rozwiązane. Czy jeszcze tam wrócimy, nie wiem, ale jestem ciekawa Waszych opinii.
Dziękuję Wam za bardzo życzliwe przyjęcie tej zapowiedzi i wszystkie recenzje pierwszej części.
Dodatkowo Wydawnictwo Edipresse Książki przygotowało dla Czytelników niespodziankę. Tuż przed Walentynkami pojawi się pakiet ,,Sagi rodu Cantendorfów" w pięknej oprawie. Cena za jeden egzemplarz jest bardzo korzystna. Polecamy na prezent :)







A ja zakończyłam opowieść i zbieram materiały do kolejnej. W tym celu służbowo oglądam komedie na pewien temat, którego jeszcze nie zdradzę i powiem Wam rzadko się uśmiecham. Gdzie się podziały nasze dobre filmy z fajnym humorem? Niektóre są tak słabe, że tylko ręce załamać albo płakać. Ale na dzisiaj mam dwa tytuły z polecenia, może będzie lepiej :) Jeśli znacie coś fajnego, polećcie w komentarzu :)
Prócz tego miałam odpoczywać. Na razie odkopuję się z zaległości, czytam i  robię sobie różne małe przyjemności. Adasia boli ucho, więc siedzimy w domku. Dzisiaj była zabawa 189 naklejek o traktorach. Jakby mi się kiedyś trafił jakiś traktorzysta w powieści, to będę przygotowana :)

Pozdrawiam Was ciepło :) Dobrego dnia :)


Pioruny, skupiska nieszczęść i dziwne losy... czyli dlaczego tak długo mnie tutaj nie było :)

Pioruny, skupiska nieszczęść i dziwne losy... czyli dlaczego tak długo mnie tutaj nie było :)

Dziwnie zakończył się dla mnie ten rok. Z prawdziwymi wyładowaniami.
Nie złożyłam Wam nawet życzeń świątecznych, bo nie byłam w stanie, co niniejszym z serca naprawiam.

Niech nadchodzący rok będzie pełen spokoju, szczęścia i spełnionych marzeń. Żebyście byli zdrowi, te słowa wypowiadam ze szczególnym skupieniem, przekonałam się bowiem, jak łatwo i szybko można się znaleźć w innym świecie, gdzie człowiek nie jest w stanie poruszyć ręką i wykonać najprostszych czynności. Doceniajmy dobro, które nas otacza i to, jak wiele codziennie mamy i możemy :)

W ciągu ostatnich dwóch tygodni spotkało mnie sporo ciężkich przeżyć. Jak niektórzy z Was już wiedzą, niespodzianie dopadła mnie choroba. Taka z tych podstępnych, które nie dają absolutnie żadnych objawów, by potem powalić człowieka w jednej chwili. Byłam w szpitalu, przeszłam operację, choroba została pokonana, jestem już zdrowa, ale kosztem bólu, którego długo nie zapomnę. Cztery porody to przy tym spacer po letniej łące.

Już wszystko jest w porządku. Śpię, chodzę, wstaję samodzielnie i nawet mogę usiąść do komputera. Na nowo cieszę się tymi wszystkimi nowo odzyskanymi darami. Było ciężko. Na dodatek jakby mało było kłopotów zdrowotnych, jeszcze jednego dnia zgubiłam telefon - kto nie przeżył, nie przypuszcza, co to oznacza, zwłaszcza daleko od domu i w czasie choroby. A także zalałam laptop, pakując się pospiesznie do szpitala i jest do wyrzucenia. straciłam moje narzędzie pracy. Na szczęście mąż odzyskał dane, w tym najnowszą książkę, która dzięki temu szczęśliwie powędrowała na zapowiedzi, gdzie cieszy się Waszą ogromną sympatią i rekordowo szybuje po listach. Za co jak zawsze, ale w tym trudnym czasie jeszcze bardziej  serdecznie Wam dziękuję.

Jest już dostępna:http://www.empik.com/swiatlo-o-poranku-mirek-krystyna,p1180560883,ksiazka-p
W tym ciężkim czasie było wiele jasnych stron. Odzyskałam zdrowie. Uczciwy znalazca odesłał mi telefon, a laptop i tak był stary. Mnóstwo osób pisało do mnie w Warszawie, gdzie utknęłam, z propozycją pomocy, z pytaniami, chęcią opieki i dobrym słowem. Odezwali się wszyscy przyjaciele. Bardzo to było cenne. Wydawnictwo Edipresse otoczyło mnie troskliwą opieką. Przeorganizowaliśmy plan wydawniczy. Ekipa wydawnictwa Filia również wsparła mnie ze zrozumieniem i serdecznością, za co jestem niezwykle wdzięczna.
Po raz kolejny przekonałam się o sile rodziny, która w tej trudnej sytuacji działała jak zgrany zespół. A nie było to łatwe, kiedy w domu małe dziecko, skomplikowany układ rozlicznych obowiązków w pracy, szkole, przedświątecznym gorącym okresie, a mama choruje, jest w szpitalu i wymaga stałej opieki. Mój mąż był przez dwa tygodnie mama i tatą w jednym. Dziewczynki przygotowały święta. Niczego nie zabrakło, dekorowały z braciszkiem pierniczki, żeby było mu przyjemnie, lepiły pierogi i dbały o ducha świąt. Śpiewaliśmy kolędy i było pięknie, choć wszystko naprawdę w stanie kryzysowym i na ostatnią chwilę. Choinkę mąż zdobył w Wigilię późnym popołudniem. Trzy dni wcześniej wróciłam do domu, ledwo się trzymając na nogach. W najgorszym momencie wsparła nas niezawodna babcia. Było trudno.
Ale był to piękny dobry czas.
Wracam do pracy. Powoli. To nowe dla mnie słowo będzie mi jeszcze towarzyszyć przez kilka miesięcy. Ale jestem silniejsza. Te przeżycia wiele mnie nauczyły.  Ściskam Was bardzo serdecznie :) Dobrego wieczoru :)
zdj. Dariusz Kołakowski
© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon