Strony

.

.

Czy istnieje miłość od pierwszego wejrzenia?

Po wydaniu walentynkowej powieści o miłości od pierwszego spojrzenia, która spada jak grom, wywraca wszystko i zmienia życie, nie cichną głosy w dyskusji, na temat, czy takie uczucie istnieje, czy jest możliwe.

,„Miłość z jasnego nieba” ma coś bajkowego. W całym kontekście książki to dość urocze, że gdzieś tam na świecie jest autorka, która wierzy w szczęśliwe happy endy - napisała dzisiaj Pani Katarzyna Sternalska w pięknej recenzji, do której link zamieszczam poniżej:

Tak, jestem gdzieś na świecie :) i postanowiłam odpowiedzieć na liczne pytania w tej sprawie. Choć moje powieści w sposób świadomy są pisane ku tak zwanemu pokrzepieniu serc, to jednak bez dawania komukolwiek taniej nadziei. 
Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, choć nie twierdzę, że zdarza się często ani że zawsze jest prawdziwa. Wierzę, bo widziałam na własne oczy. Stałam tuż obok, kiedy pewien chłopak po raz pierwszy zobaczył pewną dziewczynę. Grom, który w niego uderzył, był wręcz słyszalny. Pobrali się, są już małżeństwem prawie dwadzieścia lat, mają dzieci. Dobrze się znamy i dostatecznie długo, by ocenić, że to uczucie jest prawdziwe i szczęśliwe.
Widziałam też inny grom. Wtedy od pierwszego wejrzenia zakochała się dziewczyna. Niestety bez wzajemności. Od tego czasu również minęło prawie dwadzieścia lat i choć dziewczyna wyszła za mąż za innego, ma dzieci i bywa szczęśliwa, wciąż nie zapomniała. Unika tamtego mężczyzny, nie wraca do wspomnień, boi się, że w każdej chwili wszystko może wrócić. Stara się pokonać to uczucie wszelkimi sposobami. Rozsądkiem, silną wolą, argumentami, ale to się wciąż, mimo upływu czasu, nie udaje. Ta miłość jest zbyt silna.
Napisałam sześć książek, tylko w jednej pojawił się motyw takiego uczucia. Tylko raz wystąpił bohater jak Daniel, choć takich mężczyzn znam wielu. Ponieważ wiem, że miłość jak grom z jasnego nieba, nie zdarza się często. Kiedy jednak już w nas uderzy, bywa piękna i prawdziwa, potrafi zmienić życie. Dlatego taką właśnie wybrałam na walentynkową opowieść.
O Danielu i Angelice koniecznie trzeba napisać kolejną część, bo ciekawi jesteście, co było dalej. To mnie cieszy. Już dzisiaj mogę obiecać, że ta opowieść będzie długa :) Ale nie wiem, kiedy powstanie. Wciąż się wydłuża lista powieści, które czekają na swój czas.
Z pewnością się to jednak uda. Mimo licznych obowiązków domowych, nieprzespanych z powodu trzymiesięcznego maluszka nocy, daję radę utrzymywać spore tempo pracy. Mam bowiem takie tajne źródło energii, z którego czerpię, kiedy już jestem bardzo zmęczona. To Wasze wspaniałe recenzje, które wciąż spływają.
Dzisiaj znów dostałam kolejną. We właściwym momencie, bo już opadałam z sił.
Bardzo dziękuję za te słowa :
,,Krystyna Mirek pokazuje, że potrafi pisać. (...) W dużej mierze to właśnie styl autora sprawia, że chcemy sięgać po jego kolejne książki."
,,Chętnie sięgnę po kolejne powieści autorki, bo jestem przekonana, że przy kolejnej lekturze będę się bawić jeszcze lepiej." 
Energii starczy na kolejne dni. Dziękuję wszystkim recenzentom z całego serca :)

4 komentarze:

  1. Miłość z Jasnego Nieba jest wspaniałą książką, a ja bardzo bym chciała przeczytać tą najnowszą:)) i mam nadzieję, że mi się uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Panią ;)
    A książki kocham ;) Na każdą czekam niecierpliwie i gdy już ją mam to uśmiecham się cały dzień ;) "Szczęście all inclusive" mam już na laptopie i jutro się za nią biorę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za miłe słowa. Będę czekać z niecierpliwością na opinię. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon