W tych jakże sprzyjających okolicznościach przyrody skończyłam nową powieść i tym razem po raz pierwszy w upale i słońcu nie pisałam o świętach :) Żadnej zimy, mrozu i wichury :) Wręcz przeciwnie piękna, złota polska jesień.
Premiera 19 września.
A o czym opowiadać będzie historia? Oto opis okładkowy
Czasem spalone mosty to najlepszy początek. Justyna popełnia
wielki błąd, po którym nie może już wrócić do dawnego życia: pracy w eleganckim
biurowcu, wygodnego apartamentu i związku, który opiera się na przyjemności.
Janek wszystko zrobił jak należy, a jednak na każdym polu ponosi klęskę. Ma
kłopoty finansowe, beznadziejna pracę, której nie znosi, a jego dzieci są
zaniedbane. Tych dwoje spotka się przypadkiem. Zderzenie dwóch światów sprawi,
że życie obojga na zawsze się odmieni.
Czy starczy im odwagi, by poszukać szczęścia trochę dalej
niż na wyciągnięcie dłoni? Ruszyć za horyzont, do miejsca, które wydaje się być
najmniej odpowiednie, a jednak kusi z wielką mocą?
Opowieść o poszukiwaniu spełnienia i własnego miejsca na
ziemi.
Zapraszam serdecznie do świata dwojga ludzi, którzy z różnych przyczyn, własnych błędów lub wypadków losowych, na które nie mieli żadnego wpływu muszą swoje życie zbudować na nowo. W tej historii są wszystkie składniki, za które cenicie moja poprzednie powieści: wciągająca akcja, emocje, ciepło, relaks i życiowa pociecha. Bardzo cenię zdanie stałych Czytelników i staram się dawać im to, co najbardziej lubią i czego potrzebują.
Niebawem okładka i link do przedsprzedaży i tym samym letnia błogość znów zmieni się w pełne napięcia oczekiwanie na Wasze pierwsze opinie :)
Pozdrawiam Was ciepło i życzę dobrego dnia w środku tygodnia i na weekend. To jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogą człowieka spotkać. Dobre, piękne, zwyczajne dni. Ich jest przecież najwięcej.
Poniżej garść wieści ogrodowych, w tym z łąki kwiatowej, która jeszcze niedawno cała w błękitach, teraz stała się żółto pomarańczowa jak słońce. Nie wiem, jak długo przetrwa, bo nasz pies też ją kocha i ta miłość objawia się niestety w ten sposób, że uwielbia się w niej tarzać, kopać i robić tunele. Jest to miłość bez wzajemności, kwiatom to nie służy :) Jak pogodzić ich sprzeczne oczekiwania, nie wiem :)
Pani ceni nas, my cenimy Panią, wygląda więc na to, że wszystko dobrze się składa :) Wiem, że to się tylko tak łatwo mówi, ale proszę się za bardzo nie spinać. Skoro jest to, co lubimy, to i opinie zapewne będą dobre. Tymczasem życzę miłego letniego czasu. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie :) W takim przedpremierowym czasie dobre słowo na wagę złota :) Naprawdę :) Pozdrawiam ciepło.
UsuńPani ceni nas, my cenimy Panią, wygląda więc na to, że wszystko dobrze się składa :) Wiem, że to się tylko tak łatwo mówi, ale proszę się za bardzo nie spinać. Skoro jest to, co lubimy, to i opinie zapewne będą dobre. Tymczasem życzę miłego letniego czasu. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńPani Krystyno, dopiero Panią "odkryłam", ale wiem już, że zostanę z Pani książkami na dłużej :)
OdpowiedzUsuńCzy mogę zapytać, czy planuje Pani kontynuację "Willi pod kasztanem"?
Tak są takie plany, chcemy wydać następne trzy części, ale jeszcze nie wiem, kiedy. Na razie kończę powieść świąteczną i dopiero gdy ją oddam, będę snuć dalsze plany. Na pewno zapytam Was o zdanie. Mam bowiem jeszcze jeden wielce kuszący projekt :) Bardzo się cieszę, że Pani napisała i rozpoczęła przygodę z moimi książkami :)
UsuńAż trzy? To wspaniale! Bardzo się cieszę :) Życzę powodzenia w nowych projektach i czekam cierpliwie ;) Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńJuż nie mogę się doczekać na nową powieść, jesiennie otulającą :) No przecież spod pióra Krysi Mirek nie wychodzi żaden kit! :):):) Głowa do góry :)
OdpowiedzUsuńŁąka piękna, pies to docenia i się z nią brata :D
serdecznie pozdrawiam :)
Właśnie wczoraj pies docenił łąkę na amen :) nie wiem, czy się podniesie :) dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam ciepło :)
UsuńMyślę, że po deszczu jest nadzieja :)
Usuń