Strony

.

.

Zapraszam na wirtualne spotkanie w dniu premiery :)

Zapraszam na wirtualne spotkanie w dniu premiery. Od dzisiaj książka w Waszych księgarniach. Zapraszam serdecznie :)

Przedpremierowe podusmowanie, podziękowania i bajki o koparkach :)


Tydzień przed premierą najnowszej powieści ,,Wszystkie kolory nieba". Małe podsumowanie. Niedawno pisałam Wam na facebooku, że w to nie wierzę.

A jednak książka pnie się do góry i przeskakuje kolejne pozycje.



Dzięki Wam jesteśmy na głównej liście bestsellerów empiku na 22. miejscu, a w obyczajowej na 5.




W Matrasie status bestsellera.


I pierwsza jedynka w moim życiu. W kategorii literatura kobieca.







W księgarni Znak status bestsellera.

Podobnie jest w księgarni  Ravelo,
 



Czasem mam wrażenie, że wciąż powtarzam:  dziękuję. W postach na blogu, na facebooku, w wiadomościach i mailach. Ale co mam powiedzieć, kiedy robicie mi takie piękne niespodzianki? Tylko wielkie, serdeczne DZIĘKUJĘ. Za to, że jesteście ze mną od początku. Ten rok był wypełniony pracą. To naprawdę niezwykłe uczucie po tylu miesiącach nad klawiaturą, zobaczyć, że czekacie na powieść, zamawiacie ją i tak wysoko oceniacie w przedpremierowych recenzjach.
Bo premiera książki dopiero za tydzień. W środę 17 sierpnia.
Jeszcze raz Wam serdecznie dziękuję i wracam do opowiadania bajek. 1756 odcinek opowieści o przygodach koparki, dźwiga i traktora, krótko mówiąc usypianie najmłodszego dziecka :) Zobaczymy, jak pójdzie :)

Jak spełniłam marzenie młodości, że jestem w szoku oraz w Poznaniu :)

Ulica Roosvelta 5. Poznań. Wielu z Was nie trzeba nic więcej tłumaczyć. Tu rozgrywa się akcja słynnej Jeżycjady, serii powieści napisanych przez Małgorzatę Musierowicz. Wychowałam się na nich i miały spory wpływ na moje życie. Kiedy byłam młodą dziewczyną, marzyłam o tym, by stanąć w tym miejscu. Nawet wtedy nie pomyślałam, że gdy się spełni, sama będę pisać książki.
Ale to właśnie długie oczekiwanie na kolejną powieść ulubionej autorki wywołało kiedyś dawno temu pierwszy impuls: Kurczę, nie ma i nie ma. Chyba sama sobie napiszę :)
Minęło jednak jeszcze wiele lat, zanim to się spełniło.
Dzisiaj przyjechałam do Poznania. Przybyłam późnym wieczorem i pierwsze co zrobiłam, złożywszy ciężki bagaż (składający się z walizki, torby z laptopem, wypchanej dużej torebki oraz dwóch wielkich siat książek) popędziłam na Roosvela 5 przekonana, że zobaczę coś pięknego, niezwykłego, zgodnego z tym, o czym tyle razy czytałam. Cały wspaniały, przepiękny świat Jeżycjady. Jego serce, czyli mieszkanie Borejków.
I przeżyłam szok. Zobaczcie sami.

To mieszkanie Borejków wraz ze słynnym balkonem i oknami, które zabijał senior rodu :)
 Wytwórnia kołder, z tego co zauważyłam, wciąż działająca.


O ile dobrze kombinuję to suteryna, czyli miejsce gdzie mieszka Ida z rodziną.
Słynna witryna Foto Angelo, pod którą Patrycja rozprawiała z Romą i wzdychała do Baltony.


I parę innych fotek z tego miejsca.






Spodziewałam się wszystkiego, ale nie takiego widoku. Zdjęcia w pełni tego nie oddają. Jak by Wam to delikatnie powiedzieć. Otóż piękno nie jest tam dominującym elementem krajobrazu. Mówiąc wprost jest tam zwyczajnie nieładnie. Miejscami bardzo.
Wracałam powoli piechotą i myślałam sobie o fenomenie wyobraźni. Jak wielką ma moc. Małgorzata Musierowicz chodziła tą samą trasą, żyła tam i wszędzie widziała piękno. Zauważała każdy drobiazg, ozdoby pokryte kurzem, witraże skryte w starych kamienicach, zdobienia na odrapanych ścianach. To było najważniejsze. Stworzyła z tych niewielu elementów wydobytych z powszechnej szarości tło dla powieści tak wspaniałych i obdarzonych taką mocą, że zdołały wychować pokolenia i pociągnąć je stronę dobra, co łatwym zadaniem nie jest. Wielka potęga wspaniałej wyobraźni i dobrego człowieka, który, jak każdy, zawsze widzi to, co ma w sercu.
Chylę czoła przed tym dokonaniem.
© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon