czwartek, 31 grudnia 2015

Podsumowanie roku, życzenia i plany :)

Słyszałam niedawno takie słowa: Po co składać życzenia, to tylko puste zdania, zdawkowe uprzejmości.
Nie zgadzam się z tym.
Wierzę w życzenia, w zawartą w nich siłę i dobrą moc. Każda życzliwa myśl, intencja, dobra energia, uśmiech mają znaczenie i pomagają. Popychają świat w dobrą stronę.

Lubię życzenia. Składanie ich i otrzymywanie. Zawsze robię to szczerze i wierzę, że się spełnią. Nie wszystko jest możliwe, ale widziałam już w życiu tyle cudów, że wiem, iż warto każdemu dobremu pragnieniu przynajmniej dać szansę.

Są takie życzenia, które składamy sobie u nas w domu od dwudziestu lat, wciąż te same i wciąż się nie spełniają. Wiem, tak też czasem jest w życiu. Smutno, trudno i pod górkę.

Ale jest też mnóstwo spełnionych marzeń. Im więcej ich masz, tym bardziej życie działa na twoją korzyść. Bo wiele planów jednak się udaje, są w życiu takie cudowne zbiegi okoliczności, że gdyby je opisać w książce nikt by nie uwierzył :) I wciąż przewijająca się w wywiadach, biografiach i wspomnieniach setek osób ta sama opowieść. Byłem mały, biedny, samotny, ale miałem wielkie marzenia.

Życzę Wam wszystkim, byście nigdy nie tracili otuchy, by nie łamały Was drobne sprawy, szarość codzienności nie zasłaniała wszystkich innych kolorów życia, by za każdym zakrętem pokazywał się jeszcze piękniejszy horyzont. Szczęścia, miłości, dobra, powodzenia :)

Mijający rok był dla mnie czasem bardzo ciężkiej pracy. Efekty zobaczycie już niedługo:) Będzie w nadchodzącym roku trochę niespodzianek. Niech będą zawsze dobre :)


czwartek, 10 grudnia 2015

Drugi tom ,,Jabłoniowego sadu" poleca Marta Żmuda Trzebiatowska :)

Wydawca zapowiada. Marta Żmuda Trzebiatowska poleca. Dziękuję :)




A w powieści wiele się wyjaśni, nie trzeba będzie z niektórymi rozwiązaniami czekać do następnego tomu. Rodzinne sekrety napędzają akcję :)
Powieść można już zamawiać w dobrej cenie na http://www.empik.com/jabloniowy-sad-tom-2-rodzinne-sekrety-mirek-krystyna,p1117970208,ksiazka-ph
Ładnie pnie się po listach bestsellerów. Przyjmijcie ją ciepło :)

piątek, 4 grudnia 2015

Co się należy autorowi po dziesiątej książce?

Co się należy autorowi po dziesiątej książce?
Okulary :)
Na razie tylko do czytania, ale kto wie, co będzie dalej.
Wielce niechętnie przyjęłam tę konieczność, zwlekałam, jak długo mogłam. Odwiedziliśmy wczoraj z mężem wielu optyków. Nowoczesne wnętrza, młode ekspedientki, podświetlane gabloty, ogromny wybór. Panie obsługujące pokazywały mi z mniejszym lub większym zaangażowaniem różne oprawki. Nic nie pasowało.
W końcu przypadkiem zobaczyliśmy szyld prawie na krakowskim rynku. Weszliśmy w głąb starej kamienicy. Schodami do góry. Obcasy stukały na stopniach. Na podestach przepiękny przedwojenny parkiet w nienaruszonym stanie. Drzwi do optyka zamknięte.
Bez większych nadziei pociągnęłam za klamkę. W środku inny świat. Skrzypiąca podłoga, staroświeckie drzwi i lada sklepowa. Brak czytnika karty, za to aż pięciu obsługujących. Średni wiek na oko siedemdziesiąt pięć lat, ale mogło być więcej, staruszkowie byli bardzo szykowni.
Najstarszy z nich, wysoki, w nobliwym garniturze i pod krawatem, obrzucił mnie czujnym spojrzeniem, po czym  zanurzył doń w wielkim pudle i wyciągnął oprawkę okularów.
Patrzę: ładne. Mierzę: nadal ładne.
Pozostała gromada staruszków otoczyła nas dyskretną acz troskliwą opieką, wymieniając życzliwe uwagi. Czułam się jak kiedyś w dzieciństwie na obiedzie u babci, tylko wszystko razy pięć.
Zamówiłam te okulary, dzisiaj rano nawet już nie bardzo pamiętam, jak wyglądały. Są już do odbioru, ale jestem chora i pojadę pewnie dopiero w poniedziałek. I wtedy się przekonam, czym było działanie tej niezwykłej grupy sprzedawców. Prawdziwym przedwojennym profesjonalizmem czy sprytnym zagraniem marketingowym :) Jak sądzicie?