Strony

.

.

Życzenia noworoczne

Niech Nowy Rok niesie nowe nadzieje, marzenia, wyzwania. Niech się spełnią. Życzę Wam miłości, spokoju,radości i błogosławieństwa we wszystkich ważnych sprawach :) Dziękuję, że towarzyszycie mi w niełatwej czasem drodze :)

Świąteczny makowiec :)

Pierwsze ciasta za nami. Może jednak będzie co jeść w te święta  Są jeszcze pierniczki, a jutro świąteczny sernik i to na razie koniec słodkości:) A jak u Was?



Ile Mart jest wśród nas?

,,Podarunek" to opowieść, która powstała pod wpływem impulsu. Zainspirowała ją pewna życiowa obserwacja. Zobaczyłam mężczyznę, takiego jak mąż Marty, głównej bohaterki. Postanowiłam opowiedzieć historię z punktu widzenia jego żony. Książka jest od kilku tygodni na rynku, czytają ją kolejne osoby, a do mnie płyną wiadomości w oficjalnych recenzjach, ale częściej prywatnie. ,,Marta to ja"
Byłam zaskoczona, jak wiele kobiet odnajduje się w opisanych sytuacjach. Podczas jednego z ostatnich spotkań autorskich prawie wszystkie uczestniczki opowiadały o podobnych przeżyciach.

Ale najpiękniejsze są te wiadomości, w których ktoś mówi, że w te święta postanowił dać komuś szansę. Teściowej, mężowi...
Albo, że nie wziął świątecznego kredytu, którego tak naprawdę wcale nie potrzebował. Nie dał się naciągnąć reklamie.

Czas świątecznych przygotowań sprzyja temu, żeby spojrzeć na siebie bardziej życzliwym okiem. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Dźwigamy jakąś historię, niełatwe dzieciństwo, niespełnione marzenia, poważne dramaty. To nas zmienia. Sprawia, że stajemy się nerwowi, czasem mówimy coś innego niż chcielibyśmy, nie potrafimy okazać naszych prawdziwych uczuć. Boimy się ocen, zranień.

Nie znam idealnych ludzi. Dlatego myślę, że czasem warto popatrzeć na drugiego przez życzliwe szkiełko. Odpuścić, zapomnieć, przebaczyć. Żeby zawalczyć o to co najważniejsze. Spokój i jedność w rodzinie, a także wzajemną miłość.

Dziękuję za wszystkie listy, wiadomości i recenzje(do przeczytania na blogu w zakładce recenzje )

Najbliższe dwa dni to u nas spokojne, mam nadzieję, sprzątanie, gotowanie i ostatnie zakupy. Życzę Wam sił na ten czas przygotowań, pokoju w sercach i w domach :)

Życie się kłębi :)

Czasem dostaję alarmujące zapytania. Żyjesz? Jesteś tam jeszcze? Dzieje się to zawsze, gdy przez dłuższy czas nie ma mnie na fb ani na blogu. To ciekawe, jak coraz mocniej życie utożsamia się z obecnością w sieci. Kiedy coś się dzieje, płyną zdjęcia, komentarze, wpisy...
U mnie jest odwrotnie. Kiedy sporo się dzieje, znikam z sieci, bo zwyczajnie nie starcza mi na nią czasu. Pochłania mnie życie, prawdziwe, realne i często nawet nie sfotografowane.
Czasem nie ma na to czasu.
Czego jeszcze nie sfotografowałam? Cudownego spotkania z Magdą Kordel i jej mężem. Magda miała spotkanie autorskie w Krakowie i przy tej okazji miałam tę niezwykłą przyjemność zobaczyć ją po raz pierwszy. To wspaniała osoba, bratnia dusza. O wyczerpaniu jakiegokolwiek tematu nie było nawet mowy. Delikatny wstęp to wszystko, co można było uczynić w jedno popołudnie :)
Trochę chorowałam i tego nie warto było fotografować :)
Potem chorował nasz synek i średnia córka i wtedy człowiek myśli zupełnie o czymś innym niż obecność w sieci.
W międzyczasie odbyło się spotkanie autorskie w Niepołomicach. Możliwe do zrealizowania ze względu na bliskość domu.
Biblioteka w Niepołomicach to niezwykłe miejsce. Przyjazne czytelnikom, pełne twórczych inicjatyw. Wiele razy korzystałam z bogatej oferty tej instytucji. Jako mama - z księgozbioru dla dzieci i ciekawych spotkań, jako czytelniczka z oferty książek i możliwości spotkania na żywo wielu pisarzy, podróżników, fotografów i ciekawych osób żyjących z pasją. To był dla mnie prawdziwy zaszczyt i wielka przyjemność móc gościć w tym miejscu. Pozdrawiam serdecznie licznie przybyłych gości, dziękuję za pytania i serdeczność.

Cały czas trwają też próby ustalenia planów wydawniczych na następne lata. Sięgają one coraz śmielej w przyszłość, co jednakowo mnie cieszy i stresuje. Oby się tylko wena nie wyprowadziła z Niepołomic. Mam nadzieję, że lubi piękną przyrodę i może się jednak skusi na dłuższy pobyt :)
W najbliższych planach kontynuacja ,,Szczęścia all inclusive" Już w znacznym stopniu opracowana. Wokół zimno, a ja znów duchowo na wakacjach. W lecie natomiast pisałam zimowe opowiadanie. Zaczynam się przyzwyczajać :)
Potem powstanie coś dłuższego :) A dalsze plany na razie pozostaną w ukryciu. Lepiej żeby wena nie wiedziała, ile jeszcze pracy przed nią :)
A jutro spotkanie w Nowym Sączu w II Liceum Ogólnokształcącym. Moim liceum, które wydaje się tak niedawno kończyłam.
Co poza tym? Życie. Gary, pranie i sprzątanie, różne drobne i poważne zmartwienia. Szkoda, że problemy nie odlatują na zimę jak bociany. Naprawdę szkoda.


© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon