piątek, 14 lutego 2014

Walentynkowo-pożegnalno-dziękczynno-pytajny wpis

Na Walentynki dostałam dziś rano w prezencie dwie piękne recenzje.

http://aleksandrowemysli.blogspot.com/2014/02/miosc-od-pierwszego-wejrzenia.html#comment-form

http://skrytkaslow.blogspot.com/2014/02/145-krystyna/-mirek-miosc-z-jasnego-nieba_14.html

Właśnie prasowałam bardzo powoli, bo szybko już mi nic nie wolno:) ostatnie ciuszki dla maleństwa. Wszystko spakowane, przygotowane. Rodzina w stanie podwyższonej czujności. Samochód zatankowany. Myślami jestem już w szpitalu i nie mogę się już doczekać. Takie u nas w tym roku wyjątkowo piękne Święto Zakochanych.
Na razie muszę się na jakiś (niedługi) czas pożegnać. Nie mogę już pisać. Konieczna jest mała przerwa. Myśleć jednak mi wolno, nawet szybko:) Postanowiłam więc to wykorzystać.
Następna powieść, nad którą od dłuższego czasu pracowałam, powoli zmierza ku szczęśliwemu końcowi. Mamy jak na razie jedną piękną miłość, bardzo burzliwe rozstanie i pewną mamę, której się świat wywrócił do góry nogami. Nadając tej książce ostateczny kształt, brałam pod uwagę sugestie z recenzji. Płyną coraz obfitszą falą, a w nich dość zgodny głos na temat tego, co się podoba oraz czego chcielibyście więcej. Dokładam wszelkich starań, by sprostać oczekiwaniom.
Końcowe tygodnie pracy nad książką to czas, kiedy wyobraźnia już staruje ku nowym projektom i nie sposób jej powstrzymać. Pomysły się kłębią. Trzeba je uspokoić jakimś konkretnym planem. W związku z tym małe pytanie. Co teraz pisać?

Są następujące możliwości:
Powieść poruszająca ( w stylu ,,Pojedynku uczuć")
Powieść humorystyczna, na którą od dawna mam ochotę.
Kontynuacja ,,Miłości z jasnego nieba" czyli opowieść o Mateuszu, nie tak łagodna i romantyczna jak część pierwsza, bo jak wielu z was już wie, to zupełnie inny bohater, ale Czytelnicy go polubili, a jego losy są materiałem na pokaźnych rozmiarów opowieść.

Wszystkie trzy powstaną, boleję nad faktem, że nie potrafię ich napisać naraz. Pytanie brzmi: co wziąć na warsztat w pierwszej kolejności?

Dziękuję za ostatnie tygodnie, liczne recenzje, wiadomości, komentarze, udział w konkursach i bardzo wiele życzliwości oraz mądrych spostrzeżeń. Życzę wszystkim miłego wieczoru, a tym którzy spędzą go zupełnie zwyczajnie, by nie upadali na duchu. To tylko umowna data, a celebrować uczucia i starać się pięknie żyć można na różne sposoby i w każdym czasie:)

 ,,Miłość z jasnego nieba" poleca się na Walentynki.