Strony

.

.

Dlaczego lubimy książki o kobietach na zakręcie?

Takich książek jest sporo, a wciąż powstają nowe i cieszą się sporym, niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. Opowieści o kobietach na zakręcie, o pokonywaniu życiowych trudności i zaczynaniu wszystkiego od nowa. Jaka jest tego przyczyna?
      Jedną z odpowiedzi jest zapewne ta, że nurt życia jest bardzo silny. Jeśli ktoś nie stoi mocno na własnych nogach, ani się nie obejrzy, jak porwie go rwąca fala i zaniesie, gdzie będzie chciała. Rzuci na mieliznę, zmęczy w wirach, zostawi gdzieś na brzegu. Od czasu do czasu to spotyka prawie każdego. Budzi się i myśli: gdzie ja jestem? W jakiejś pracy, której wcale nie chciałem, w związku bez perspektyw, w jakimś zaniedbanym ciele. I wtedy trzeba zacząć wszystko od nowa.
       Dlatego utożsamiamy się z  bohaterkami powieści o kobietach na zakręcie, bo to uniwersalne, wspólne doświadczenie. Na dodatek ciągłe. Nie wystarczy raz zacząć od nowa, poukładać życie i położyć się spać. Rano zobaczymy przed sobą nowy zakręt i znów trzeba świadomie dokonywać wyborów, walczyć o priorytety i mocno stać w wodzie. Bo jeśli tylko człowiek na chwilę się zapomni, zajmie wyłącznie dzieckiem, pracą, oglądaniem seriali, spuści z oka własne cele i najważniejsze wartości, nurt natychmiast go porywa i znów niesie nie tam, gdzie byśmy chcieli być.
Tak naprawdę każdego dnia zaczynamy od nowa. Może nie tak dramatycznie jak w książkach, nie zawsze w życiu sypie się wszystko, ale każdy dzień jest szansą, wyborem lub zmarnowanym darem.
Dlatego takie opowieści pomagają. Podtrzymują na duchu, pokazując, że można, a często też w jaki sposób można wygrać to, co dla nas najważniejsze.

Październikowa nowość

Premiera najnowszej książki już w październiku.

Ze wszystkich moich, w tym momencie już prawie pięciu, książek tę pisałam największym nakładem sił.

A oto opis wydawcy:

Opowieść o tym, że nie warto żyć złudzeniami, za to nawet najbardziej krętą drogę losu można wyprostować.

Trrach!... i życie dwudziestokilkuletniej Konstancji wali się w gruzy. Rozwiewa się jak bajka, z której młoda kobieta musi wejść w realny świat znaczony troskami bytowymi, niepewnością jutra, a nawet niejasnością, kto jest kim: kto jest przyjacielem, kto rywalem, komu można zaufać. W obliczu tej katastrofy można tylko zginąć – albo stworzyć siebie od nowa po raz pierwszy prawdziwie. Tę właśnie opcję wybiera Konstancja.

 To książka o skomplikowanych życiowych wyborach, tajemnicach przeszłości oraz gorących podmuchach uczucia. A przede wszystkim o szukaniu własnej tożsamości i rodzinnych korzeni, które niekiedy zaskakują nas bardziej, niż moglibyśmy kiedykolwiek podejrzewać. Czasem po prostu nic nie jest takie, jak się przez lata zdawało.

Ta historia jest jak owoc, w którym są pestki i słodycz - fałsz i kłamstwa, a jednocześnie nadzieja i samozaparcie. Jeśli jesteś na jakimś rozdrożu - da dużo do myślenia. Jeśli coś w życiu schrzaniłaś - da nadzieję.  A tym, którzy równo i spokojnie kroczą przez codzienność, pokaże, jak nie pokomplikować sobie życia.
Magdalena Scholl-Kalinowska 


© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon